Semirunnij z medalem na igrzyskach, ale co zrobił Tusk? Jest reakcja premiera
Najpierw cieszyliśmy się z srebra Kacpra Tomasiaka, teraz skaczemy z radości po występie Władimira Semirunnija! W piątkowe popołudnie reprezentant Polski zgarnął krążek tego samego koloru na dystansie 10 000 metrów w łyżwiarstwie szybkim. Jego sukcesu nie pominął Donald Tusk. "Piękna historia. Brawo Władek!" - pisze premier polskiego rządu.

Na ten dzień z pewnością czekało wielu polskich kibiców śledzących Zimowe Igrzyska Olimpijskie. Jeszcze przed startem finałowej rywalizacji na dystansie 10 000 metrów w łyżwiarstwie szybkim wiedzieliśmy, że Władimir Semirunnij jest realnym kandydatem do medalu.
I tak też się stało! W piątek 13 lutego, tuż przed godz. 18:00 poznaliśmy wyniki. Polak rosyjskiego pochodzenia z czasem 12:39.08 zajął drugie miejsce. Odebrał srebrny medal - do tej pory jako drugi zawodnik naszej olimpijskiej kadry. Wcześniej taki sam krążek zgarnął Kacper Tomasiak. Jak na razie to dwa jedyne medale Polaków.
Tak Tusk zareagował na to, co zrobił Semirunnij
Zaraz po sukcesie 23-latka media społecznościowe zapłonęły. "Niesamowity sukces Władimira Semirunnija! Ten medal to symbol nowego życia, wolności i wartości, które wybrał, odnajdując swoją ojczyznę w Polsce. Ogromne gratulacje i wielka duma!" - napisał m.in. minister sportu Jakub Rutnicki.
Osiągnięcie Semirunnija skomentował również Donald Tusk.
""Polska przyjęła mnie jak swoje dziecko" - powiedział niedawno Władimir Semirunnij, który zdobył dziś dla swojej nowej Ojczyzny srebrny medal olimpijski. Piękna historia. Brawo Władek!" - czytamy na profilu szefa ministrów.
Do czego odnosi się jego cytat? Przypomnijmy, sportowiec z Rosji trafił do Polski we wrześniu 2023 roku, prosto z kraju Putina. Mimo rozpoczęcia treningów z naszą kadrą występy przez długi czas nie były możliwe ze względu na nałożoną przez poprzednią reprezentację karencję. W sierpniu 2025 roku Władimir Semirunnij uzyskał polskie obywatelstwo.
Teraz reprezentant Polski cieszy się z medalu przywiezionego prosto z Włoch. - Medal? To oznacza, że jestem na bardzo dobrej drodze! Jechało mi się ciężko, bo ten lód jest strasznie ciężki. Do takiej pracy, którą lubię, ale jechałem ile sił, a ostatnie 7 rund strasznie bolała mnie głowa - cytuje 23-latka Mateusz Ligęza z Radia Zet.















