Rozpacz Polki widział cały świat. Szczere wyznanie po zakończeniu igrzysk
W tym roku na ZIO zadebiutowała nowa dyscyplina - skialpinizm. W zmaganiach tej dyscypliny mogliśmy podziwiać między innymi Iwonę Januszyk. W biegu indywidualnym uskarżała się ona na ogromne problemy serwisowe, które uniemożliwiały równą rywalizację. W sztafecie mieszanej również nie udało jej się spełnić swojego olimpijskiego snu o medalu. Tuż po zakończeniu igrzysk Polka opublikowała podziękowania, w których odniosła się jednocześnie do obydwu przytoczonych konkursów.

Narciarstwo wysokogórskie, znane również jako skialpinizm, to dość widowiskowa dyscyplina sportu. Łączy ona w sobie wszystkie wszelkie aspekty poruszania się na nartach. Nic dziwnego, że organizatorzy tegorocznych zimowych igrzysk olimpijskich postanowili włączyć ją do kalendarza włoskich zmagań.
Dzięki temu Polska mogła wystawić aż dwóch dodatkowych olimpijczyków. W gronie skialpinistów znaleźli się bowiem Iwona Januszyk oraz Jan Elantkowski. Szczególnie w pamięć kibiców zapadł zapewne indywidualny występ 33-latki. Po zakończeniu zmagań pań Januszyk wpadła bowiem w histerię, zrzucając winę za poniesioną klęskę na barki ludzi, odpowiedzialnych za serwisowanie sprzętu.
Kilka dni później wraz z wymienionym wcześniej Janem Elantkowskim przystąpiła ona do zmagań w sztafecie mieszanej. Tym razem "Biało-czerwona" ekipa niestety również daleka była od walki o medal IO. Sama Januszyk zdawała się jednak przyjąć ten fakt znacznie lepiej, niż przy okazji swojego indywidualnego występu.
Polka nie czekała długo. Konkretny wpis po powrocie z Włoch
Tegoroczne igrzyska oficjalnie dobiegły końca 22 lutego. Raptem dwa dni później w mediach społecznościowych Iwony Januszyk pojawił się dość obszerny post, podsumowujący jej olimpijskie poczynania.
"Dziękuję wam, kochani kibice. Za każde słowo wsparcia. Za każdą wiadomość. Za to, że byliście ze mną wtedy, kiedy wokół było też sporo hejtu. Zamiast skupiać się na tych, którzy mi nie życzyli dobrze, wybrałam patrzeć na serca tych, którzy wierzą i właśnie dla Was założyłam (niczym ubranie) uśmiech na starcie sobotniej sztafety podczas Zimowe Igrzyska Olimpijskie Milano‑Cortina 2026. Mimo że od dwóch dni praktycznie nie spałam i prawie nie jadłam - znalazłam siłę, żeby walczyć - tym razem nie dla siebie, a dla Was" - tymi przejmującymi słowami sportsmenka zwróciła się do kibiców.
W dalszej części swojego oświadczenia przyznała ona również, że w sztafecie mieszanej własnoręcznie podjęła się przygotowania kluczowych elementów wyposażenia. Podkreśliła także wkład obojga naszych reprezentantów w ostateczny rezultat "Biało-czerwonej" drużyny. Zwróciła również uwagę, że już samo znalezienie się na ZIO należy rozpatrywać w kategoriach ogromnego sukcesu.
Chcę to też mocno podkreślić — to nie jest 9. miejsce na 12 drużyn. To 9. miejsce na świecie. Na igrzyskach startuje tylko 12 najlepszych sztafet globu. Sam finał. Elita. A my byliśmy w tej dwunastce














