Rosjanie nie odpuszczają. Podjęli ostateczny krok. "Żołnierz Putina" ogłosił decyzję
Rosjanie coraz mocniej domagają się powrotu na międzynarodowe areny sportowe. Kilka dni temu Międzynarodowa Federacja Narciarska (FIS) podjęła decyzję, że nie będą mogli startować w sezonie 2025/26 nawet pod neutralną flagą. Ta decyzja ich rozwścieczyła, ale także zmotywowała do dalszej walki. Właśnie podjęli kolejny krok. O wszystkim powiedział rosyjski minister sportu, który sam siebie nazywa "żołnierzem Putina".

21 października Międzynarodowa Federacja Narciarska (FIS) podjęła decyzję, że rosyjscy i białoruscy sportowcy - nawet jako neutralni zawodnicy - nie będą mogli startować w najbliższym sezonie, a tym samym nie wezmą udziału w przyszłorocznych zimowych igrzyskach olimpijskich w Mediolanie i Cortinie d'Ampezzo (6-22 lutego 2026 roku).
Rosjanie wykluczeni, ale nie wszędzie. Putin wszystko śledzi
Ta decyzja odbiła się szerokim echem na całym świecie. Oczywiście Rosjanie są wykluczeni z wielu rozgrywek sportowych od kilku lat. Ma to związek z napaścią zbrojną na Ukrainę, do której doszło pod koniec lutego 2022 roku. Jednakże wiele federacji sportowych uchyliło im furtkę i pod specjalnymi warunkami mogą rywalizować w mistrzostwach świata czy Europy.
Jednym z przykładów jest gimnastyka. Niedawno odbyły się mistrzostwa świata w Dżakarcie, a Angielina Mielnikowa była jedną z największych gwiazd. Prezydent Rosji, Władimir Putin wykorzystał więc okazję i nadał specjalny telegram skierowany do gimnastyczki.
Rosjanie walczą o powrót. Podjęli ostateczny krok
- Prestiżowa porażka Putina, w Rosji już słychać wycie. Polacy też powiedzieli stanowcze "nie" - pisał o wykluczeniu rosyjskich sportowców Tomasz Kalemba. Tyle że w Moskwie ciągle nie mogą się pogodzić z tą porażką i wytaczają coraz potężniejsze dzieła. Rosjanie złożyli właśnie odwołanie od decyzji FIS do Sportowego Trybunału Arbitrażowego (CAS). Informację tę przekazał minister sportu Rosji i szef Rosyjskiego Komitetu Olimpijskiego (ROC), Michaił Diegtiariew.
Uważamy, że zakaz udziału rosyjskich sportowców w zawodach międzynarodowych jest absolutnie niedopuszczalny i sprzeczny z duchem i zasadami Karty Olimpijskiej. Będziemy nadal konsekwentnie domagać się sprawiedliwości i równych warunków udziału rosyjskich sportowców w zawodach międzynarodowych na drodze sądowej
Diegtiariew, który sam nazywa się "żołnierzem prezydenta Putina" podkreśla na każdym kroku, że będzie walczył o przywrócenie rosyjskich sportowców. Całkiem niedawno ogłosił zwycięstwo ws. bobsleistów i skeletonistów, wobec których Trybunał Apelacyjny Międzynarodowej Federacji Bobslejów i Skeletonu (IBSF) orzekł, że decyzja Kongresu IBSF o wykluczeniu rosyjskich sportowców z zawodów międzynarodowych jest niezgodna z prawem. - Mamy nadzieję, że będzie to precedens dla wszystkich międzynarodowych federacji - pisał na Telegramie.
Nie ma dnia, żeby w rosyjskich mediach nie pojawiał się temat wykluczenia Rosjan z zawodów organizowanych przez FIS. Jurij Borodawko, główny trener rosyjskiej reprezentacji w biegach narciarskich zaczął mówić o zemście i wskazał na antenie "Match TV", że winni są głównie Norwegowie, którym najmocniej zależało na tym, aby nie mogli oni wrócić na arenę międzynarodową. Borodawko przyznał, że według jego wiedzy to "Norwegia sprzeciwia się powrotowi rosyjskich sportowców ze względu na chęć zemsty za igrzyska w Pekinie".














