Putin dopiął swego. Skandal podczas ceremonii otwarcia IO. Rosjanie złamali kluczowy zakaz
Wszyscy spodziewali się zapewne, że ceremonia otwarcia tegorocznych zimowych IO Mediolan/Cortina będzie niezwykle hucznym wydarzeniem. Ta, zgodnie z założeniami, przeszła najśmielsze oczekiwania. Niemalże każdy element wiekopomnej imprezy był perfekcyjny. Niestety, na trybunach legendarnego San Siro pojawiły się również niepożądane obrazki. Te zapewne bardzo spodobały się przywódcy Federacji Rosyjskiej Władimirowi Putinowi.

Ceremonia otwarcia Igrzysk Olimpijskich to impreza, która zapada w pamięć na długie lata. Organizatorzy IO prześcigają się bowiem w tym, aby zapewnić sportowcom oraz kibicom możliwie najbardziej pompatyczne przywitania. Zapewne do dziś każdy fan sportu pamięta niecodzienną, a zarazem nieco kontrowersyjną ceremonię otwarcia letnich IO w Paryżu (2024).
Organizatorzy tegorocznej zimowej edycji igrzysk również dołożyli wszelkich starań, aby każdy, kto 6 lutego pojawił się w Mediolanie, Livigno oraz Cortinie czuł, że jest częścią czegoś znacznie większego. Ta sztuka udała im się zresztą w stu procentach.
Niestety, niemal każda tak ogromna ceremonia ma pewne mankamenty. Czasami są one wynikiem zaniedbań organizatorów. Zdarzając się jednak pewne incydenty, nad którymi nawet włodarze IO nie mają całkowitej kontroli. "Lukę" w piątkowej ceremonii otwarcia wykorzystali rosyjscy kibice, którzy na oczach całego świata złamali jeden z kluczowych zakazów, panujących podczas tegorocznej sportowej imprezy.
Ten zakaz wciąż obowiązuje podczas IO. Rosyjscy kibice naprawdę to zrobili
Z racji na wciąż trwającą wojnę na Ukrainie, na kraje agresorów (Rosję oraz Białoruś) nałożonych jest wiele różnorodnych sankcji. Te nie ominęły również świata sportu. Obecnie sportowcy z tych nacji dopuszczani są do wielu form rywalizacji, jednak pod bardzo restrykcyjnymi zasadami. Nie mogą oni między innymi otwarcie wspierać reżimu Władimira Putina, a także muszą występować jako sportowcy neutralni (bez rosyjskiej flagi oraz hymnu).
To właśnie zasada neutralności, która podczas włoskich IO obowiązuje zarówno sportowców jak i kibiców, została złamana podczas ceremonii otwarcia. Jeden z rosyjskich dziennikarz - Dmitrij Kuzniecow - podzielił się zdjęciem, na którym widać wyraźnie, jak jeden z kibiców pozuje do zdjęcia z trzymaną w rękach rosyjską flagą.
Co więcej, cała sytuacja miała miejsce na oczach jednego ze stewardów, zabezpieczających imprezę. Z dalszych relacji dziennikarza portalu "sport-express.ru" wynika jednak, że członek personelu postanowił całkowicie zignorować ten incydent.
To zresztą nie jedyny "rosyjski" wątek wokół tegorocznych zimowych IO. Jeszcze przed rozpoczęciem imprezy pojawiły się doniesienia o cyberatakach na włoską infrastrukturę, które momentalnie powiązane zostały ze wschodnim mocarstwem.














