Prowokacja Rosjan na igrzyskach, a jednak to zrobili. Skandal na cały świat
Rosyjscy sportowcy zostali dopuszczeni do udziału w zimowych igrzyskach olimpijskich we Włoszech, lecz ani oni ani ich kibice nie mogą podczas sportowego wydarzenia eksponować rosyjskich flag i żadnych tego typu emblematów. Są jednak tacy, którzy z zakazów nic sobie nie robią. Głośno zrobiło się o skandalu wokół Kseni Korżowej. A to nie wszystko.

Topnieją zakazy dla rosyjskich i białoruskich sportowców przez jakiś czas wykluczanych z rywalizacji w międzynarodowych sportowych imprezach. Zostali dopuszczeni do startów na zimowych igrzyskach olimpijskich Mediolan-Cortina 2026, lecz pod pewnymi warunkami. Najważniejszymi z nich są wymogi występów pod neutralną flagą, bez możliwości publicznego odsłuchania hymnu państwowego. Zabroniono również wywieszania barw narodowych. Jednak nie wszyscy szanują zasady.
Seria zdarzeń z Rosjanami na zimowych igrzyskach olimpijskich we Włoszech
Igrzyska olimpijskie ledwo się zaczęły, a już doszło do pierwszego skandalu z udziałem Rosjan. W trakcie meczu hokejowego kobiet USA - Czechy na trybunach pojawiła się rosyjska flaga. "Reakcja organizatorów i federacji hokejowej była szybka, ale całe wydarzenie nie było dla nas przyjemne" - powiedziała później Tereza Sadilova, menedżerka czeskiej ekipy.
To jednak nie koniec. Agencja TASS przekazała, że rosyjskie symbole eksponowane są także wokół olimpijskich obiektów. "Rosyjska flaga została wywieszona na balkonie domku położonego w pobliżu olimpijskiego stoku narciarskiego" - poinformowano.
Po sieci krąży też zdjęcie wykonane podczas zawodów w łyżwiarstwie szybkim. Na dystansie 3000 m startowała Ksenia Korżowa, a kibicowali jej ludzie w bluzach z napisem CCCP. To nawiązanie do Związku Socjalistycznych Republik Radzieckich (ZSRR) i niejako imperialnych zapędów Rosji. Była również flaga z misiem, symbolem igrzysk zorganizowanych w Moskwie w 1980 roku.
Kiedy zestawimy to z wynikami śledztwa przeprowadzonego przez BBC, całość brzmi wybitnie niesmacznie i oburzająco. Okazuje się bowiem, że Korżowa, podczas startu której pojawiły się napisy CCCP, miała - według brytyjskich dziennikarzy - aprobować treści wojenne zamieszczone w internecie, których to autorem był gimnastyk Nikita Nagorny objęty międzynarodowymi sankcjami za działania na rzecz rosyjskiej armii.
BBC wymienia też nazwiska innych sportowców, którzy zostali dopuszczeni do rywalizacji na igrzyskach we Włoszech, choć ich neutralność może budzić wątpliwości, lecz to właśnie Korżowa oraz Piotr Gumiennik wywołali tak duże emocje, że zdecydował się zainterweniować Ukraiński Komitet Olimpijski. Do MKOl-u skierowano pismo wyrażające zaniepokojenie udziałem tych dwojga, lecz bez skutku.
To nie wszystkie doniesienia z igrzysk. Włoski rząd potwierdził, że udaremnił cyberataki na serwisy internetowe związane z igrzyskami olimpijskimi, systemy włoskiego ministerstwa spraw zagranicznych oraz na hotele w Cortinie. "To były działania pochodzące z Rosji" - zakomunikował minister spraw zagranicznych Antonio Tajani cytowany przez BBC.













