Poruszenie w Rosji. "Pupilka" Putina uderza w Polaka
Eteri Tutberidze odpowiedziała na słowa szefa Światowej Agencji Antydopingowej Witolda Bańki, który wyraził dyskomfort z powodu jej obecności na XXV Zimowych Igrzyskach Olimpijskich w Mediolanie i Cortinie d'Ampezzo. Rosyjska trenerka, znana z pracy z czołowymi łyżwiarkami figurowymi, zareagowała na wypowiedź Polaka z mocną ironią.

XXIV Zimowe Igrzyska Olimpijskie na długo zapisały się w historii nie tylko z powodu sportowych emocji, ale również przez głośną aferę dopingową z udziałem Kamiły Walijewej. 15-letnia wówczas łyżwiarka, określana w rosyjskich mediach mianem pupilki Władimira Putina, wystąpiła w Pekinie mimo wcześniejszego pozytywnego wyniku testu na obecność trimetazydyny. Sprawa ciągnęła się miesiącami i swój finał znalazła dopiero w styczniu 2024 roku, gdy Międzynarodowy Trybunał Arbitrażowy ds. Sportu ogłosił czteroletnią dyskwalifikację zawodniczki, obowiązującą wstecz od 2021 roku. W konsekwencji Walijewa straciła wywalczone w tym czasie medale, a największym ciosem była z pewnością utrata złotego medalu olimpijskiego wywalczonego w rywalizacji drużynowej.
W cieniu tamtych wydarzeń znalazła się trenerka zawodniczki, Eteri Tutberidze. Trenerka, mimo kontrowersji wokół jej osoby, pojawiła się na tegorocznych zimowych igrzyskach olimpijskich, co nie wszystkim się spodobało. Swojego dyskomfortu nie krył szef Światowej Agencji Antydopingowej, Witold Bańka. Podczas konferencji prasowej w Mediolanie przyznał wprost: "Jeśli pytacie mnie, co czuję, to nie czuję się komfortowo z jej obecnością tutaj, na igrzyskach olimpijskich". Jednocześnie zaznaczył, że śledztwo nie wykazało dowodów na udział trenerki w dopingu, więc nie ma podstaw prawnych do jej wykluczenia.
Wypowiedź Bańki wywołała natychmiastową burzę w Rosji. Były biathlonista Dmitrij Wasiljew zarzucił mu dyskredytowanie WADA i oskarżył agencję o podwójne standardy wobec zachodnich sportowców. W ostrych słowach przekonywał, że szef światowej agencji powinien skupić się na "czystości sportu", a nie komentować obecność konkretnych osób na igrzyskach.
Eteri Tutberidze odpowiada Witoldowi Bańce. Mocne słowa
Teraz głos zabrała sama Tutberidze. W wywiadzie dla platformy Okko zareagowała z wyraźną ironią. "Pan Bańka powiedział, że czuje dyskomfort z powodu mojej obecności. Przez głowę przemknęły mi pewne myśli… Zupełnie jakbym była jego eks-dziewczyną, która przyjechała gdzieś bez jego wiedzy" - stwierdziła. Dodała, że są to "absolutnie osobiste wypowiedzi", które osoba na takim stanowisku powinna zachować dla siebie.
Trenerka podkreśliła, że obecność Bańki na igrzyskach jest jej całkowicie obojętna. Z przekąsem zaznaczyła nawet, że chętnie by go przeprosiła, gdyby wiedziała, jak wygląda - przeglądała jego zdjęcia w internecie, by móc rozpoznać go w tłumie.












