Polak zachwycił tuż przed igrzyskami. Złoty medal, a to nie koniec. Jest rekord
Igrzyska Olimpijskie we Włoszech zbliżają się wielkimi krokami. Rywalizacja rozpocznie się już 6 lutego, a Biało-Czerwoni w przeciwieństwie do lat ubiegłych nadzieje na medale mają niezbyt duże. Znacząco poziom optymizmu w piątkowy wieczór podniósł Damian Żurek. Polak wygrał rywalizację na 500 metrów w Pucharze Świata w Inzell, a dodatkowo pobił rekord toru.

W ostatnich latach przed każdymi kolejnymi igrzyskami olimpijskimi wzrok polskich kibiców zwrócony był oczywiście w kierunku tego, co będzie się działo na skoczniach, a w czasach Justyny Kowalczyk także na torach biegowych. W nadchodzącej wielkimi krokami kolejnej edycji sytuacja kształtuje się nieco inaczej.
Medal w skokach narciarskich byłby pewnym zaskoczeniem, a o kontynuacji wielkich sukcesów Justyny Kowalczyk właściwie trudno nawet marzyć. Okazuje się jednak, że być może nadzieją na polskie triumfy będzie tor łyżwiarski. Sygnał do rywali wysłał w piątkowy wieczór Damian Żurek.
Wielki triumf Żurka. Złoty medal i rekord toru
Brązowy medalista mistrzostw świata na dystansie 500. metrów nie miał sobie równych podczas rywalizacji w Pucharze Świata w Inzell. 26-letni łyżwiarz szybki wygrał całe zawody w Niemczech, a to nie koniec znakomitych wieści, jakie dostarczył polskim kibicom zawodnik klubu Pilica Tomaszów Mazowiecki.
Oprócz samego triumfu Żurek dopisał bowiem do swojego CV także rekord toru w niemieckim Inzell. Polakowi zmierzono czas 34:09. Na drugim miejscu uplasował się wielokrotny mistrz świata Amerykanin Jordan Stolz, który stracił do Żurka prawie dwadzieścia setnych, a podium uzupełnił Estończyk Marten Liiv.
Przed Żurkiem sukces osiągnęła także Polka Kaja Ziomek-Nogal, która na tym samym dystansie zajęła trzecie miejsce ze stratą ledwie 0,001 sekundy do drugiej Jutty Leerdam. To z pewnością bardzo dobre sygnały przed igrzyskami olimpijskimi, a takich teraz polscy kibice potrzebują, jak tlenu.












