Olimpijka mówi "nie" Trumpowi, minister nie wytrzymała. "Jest szalony". Burza na igrzyskach
Reprezentantka Danii na Zimowych Igrzyskach Olimpijskich w Mediolanie i Cortinie d'Ampezzo, Ukaleq Slettemark nie kryje swojego faktycznego pochodzenia. 24-latka chętnie pozuje do zdjęć z flagą Grenlandii, a w wywiadach mówi o swoim przywiązaniu do tamtejszej kultury. We Włoszech młoda biathlonistka może liczyć również na wsparcie grenlandzkiej minister, Nivi Olsen. Obie panie w ostatnim czasie udzieliły głośnego wywiadu "The Guardian". Padły w nim między innymi mocne słowa w kierunku Donalda Trumpa. - Jest szalony - grzmiała jedna z nich.

Międzynarodowy Komitet Olimpijski uznaje jedynie niepodległe, suwerenne państwa, dlatego podczas igrzysk żaden z zawodników nie występuje pod flagą Grenlandii. Największa wyspa świata to autonomiczne terytorium zależne całkowicie od Danii.
Mimo braku oficjalnych reprezentantów podczas zimowych igrzysk olimpijskich w Mediolanie i Cortinie d'Ampezzo, Grenlandia i tak cieszy się z dwójki młodych biathlonistów: 24-letniej Ukaleq Slettemark i 21-letniego Sondre Slettemarka. Rodzeństwo pojawiło się we Włoszech jako duńscy zawodnicy. Okazji do wspierania sportowców nie mogła przegapić również grenlandzka minister sportu Nivi Olsen, która przybyła na imprezę razem z nimi.
Dotychczasowe wyniki grenlandzko-duńskich biathlonistów nie są jednak najlepsze. Młodszy z rodzeństwa zajął odległe 62. miejsce w biegu indywidualnym na 20 km mężczyzn, a jego starsza siostra 52. miejsce w biegu indywidualnym na 15 km kobiet. Ich występ na igrzyskach jest jednak czymś szczególnym dla wszystkich Grenlandczyków, którzy na chwilę mogą zapomnieć o władczych ruchach Donalda Trumpa względem ich wyspy.
24-latka z Grenlandii bierze udział w Igrzyskach. Nagle takie słowa o ruchach Trumpa. "Nigdy"
Brytyjski "The Guardian" zdecydował się wykorzystać obecność Grenlandczyków we Włoszech i przeprowadził z nimi rozmowę chwilę po zakończeniu zawodów. Dowiadujemy się z niej wiele na temat samej Ukaleq Slettemark i jej przywiązania do wyspy, z której pochodzi.
- Oczywiście, jeśli jest tylko jedna osoba z Grenlandii, którą wszyscy znają, chętnie będę bronić mojego kraju i pokazywać ludziom, kim jesteśmy i gdzie leżymy na mapie - rozpoczęła. - Szczerze mówiąc, czuję, że wszystko, co się wydarzyło, zbliżyło nas do siebie, szczególnie ze strony Danii. Czujemy o wiele większe wsparcie. Czujemy, że ludzie są lepiej poinformowani o Grenlandii i naprawdę interesują się nami - dodała w odniesieniu do ostatnich wydarzeń i ruchów Danii względem decyzji Donalda Trumpa.
24-latka nie kryje również tego, że chciałaby móc wystąpić na igrzyskach jako Grenlandka. - Wszyscy wiedzą, że pochodzę z Grenlandii - mówi. Ukaleq Slettemark występuje na igrzyskach w specjalnym stroju nawiązującym do kultury grenlandzkiej i zorzy polarnej. Na pytanie, "czy zawodniczka wyobraża sobie reprezentowanie USA w przyszłości?", odparła natomiast krótko: "Nie. Nigdy".
Trump będzie wściekły. Grenlandzka minister sportu mówi wprost. "Jest szalony"
Zdecydowanie mocniej o chęci przejęcia Grenlandii przez Donalda Trumpa wypowiedziała się natomiast minister sportu Grenlandii, Nivi Olsen. Kobieta wprost zasugerowała Amerykaninowi szaleństwo i zdradziła, jak wygląda życie na wyspie po jego deklaracjach.
Życie na Grenlandii jest bardzo trudne. [...] Ludzie się boją. Myślę, że Trump jest szalony. Wiem, że to trudne słowa, ale nie można kupić ludzi, nie można kupić kraju, na Grenlandii mieszkają ludzie, Grenlandia jest naszym domem, więc nie potrafimy zrozumieć Trumpa, nie potrafimy zrozumieć, jak może robić to, co robi. Ale mamy też nadzieję. Widzę tę nadzieję w ludziach. I stoimy razem. I razem walczymy o nasz kraj
Na ten moment Donald Trump nie odniósł się w żaden sposób do deklaracji złożonych przez grenlandzkich przedstawicieli sportu. Polityk słynie jednak z komentowania bieżących wydarzeń za pośrednictwem portalu Truth Social, więc niewykluczone, że już wkrótce doczekamy się od niego odpowiedzi w tej sprawie.














