Nokaut w ostatniej chwili. Obrońcy tytułu kończą z brązem, minuta jak z horroru
Finowie rozgromili Słowaków 6:1 w meczu o brązowy medal hokeistów na igrzyskach. Słowacy jeszcze przed ostatnią tercją przegrywali zaledwie jednym golem, ale w ostatnich minutach Finowie wrzucili wyższy bieg i w kilkadziesiąt sekund zdobyli dwa gole, zabierając wszystkie nadzieje naszym południowym sąsiadom. Słowacy chcąc zostawić po sobie jak najlepsze wrażenie, rzucili się do ataku zostawiając pustą bramkę, ale to dało kolejne gole rywalom.

Finlandia była na dobrej drodze do tego, aby obronić złoto olimpijskie z 2022 roku. W półfinale prowadzili oni już nawet 2:0 z Kanadą, jednak ekipa z Ameryki Północnej wściekle rzuciła się do odrabiania strat i udało się jej to koncertowo.
Najpierw Kanadyjczycy doprowadzili do remisu, a później - na sekundy przed zakończeniem trzeciej tercji, zdobyli trzeciego gola na wagę awansu.
W drugim półfinale, USA nie pozostawiło żadnych złudzeń i pewnie, 6:2 pokonali oni Słowaków. To sprawiło, że Finowie stali się faworytami w meczu o brązowy medal igrzysk we Włoszech.
I potwierdzili to już na początku pierwszej tercji. Sebastian Aho świetnie urwał się rywalowi, zajmując miejsce przed samą bramką rywali. Kiedy krążek pojawił się w jego okolicy, skierował go lekkim ruchem do bramki i wyprowadził Finalandię na prowadzenie.
Niedługo po wznowieniu gry w drugiej tercji padł kolejny gol dla Finlandii. Erik Haula wykorzystał fakt, że jego koledzy z drużyny odciągnęli wszystkich rywali i skupili na sobie uwagę bramkarza - wtedy, będąc pod bandą postanowił uderzył i zaskoczył rywali, trafiając do bramki.
Finom mogło wydawać się, że mają wszystko pod kontrolą, ale na sekundy przed końcem tercji, Słowacy złapali kontakt. Esa Lindell nie był w stanie złapał krażka w kontrze rywali i ostatecznie dopadł do niego Tomas Tatar, który nie kalkulował i uderzył mocno na bramkę, zdobywając gola na 1:2. To dodało emocji przed ostatnią tercją.
Finowie jednak nie mieli zamiaru zostawiać niczego przypadkowi i w połowie trzeciej tercji zamknęli w zasadzie losy tego meczu, grając w przewadze. Najpierw mistrzowie olimpijscy z 2022 roku podwyższli za sprawą Roope Hintza, który wykorzystał okazję i po strzale kolegi z dystansu, dotknął jeszcze krążek stojąc tuż przed bramką.
Chwilę później Finowie wyszli z kolejną okazją. Martin Gernat przewrócił się przy bandzie, a Kaapo Kakko go wyprzedził, uderzył po długim słupku i trafił na 4:1.
Ostatni cios nadszedł w momencie, kiedy Słowacy postawili już wszystko na jedną kartę i zostawili pustą bramkę, starając się jeszcze złapać kontakt. Finowi świetnie zagrali ciałem, przy próbie odbioru, a krażek trafił do Joela Armii. Ten się nie zastanawiał i uderzył - celnie.
Erik Haula, korzystając jeszcze okazji na minutę przed końcem, ze spokojnem wbił krażek do pustej bramki i ustalił wynik spotkania.
Słowacja 1:6 Finlandia
0:1 Sebatian Aho
0:2 Erik Haula
1:2 Tomas Tatar
1:3 Roope Hintz
1:4 Kaapo Kakko
1:5 Joel Armia
1:6 Erik Haula














