Niespodziewany mistrz, ikona w pokonanym polu. Uzyskali identyczny wynik
Przyjechał na igrzyska olimpijskie jako 20. zawodnik światowego rankingu, wyjedzie z nich ze złotym medalem. Australijczyk Cooper Woods w czwartek rzucił na kolana sportowy świat, wygrywając finał w jeździe po muldach. Co ciekawe, uzyskał identyczną notę co ikona dyscypliny. O zwycięstwie decydowała punktacja cząstkowa.

Na poprzednich igrzyskach był 6., nigdy nie wygrał zawodów Pucharu Świata, tylko raz stał w nich na podium (26 stycznia 2024 roku), a z Włoch wyjedzie ze złotym medalem. 25-letni Australijczyk Cooper Woods został mistrzem olimpijskim w narciarstwie dowolnym w jeździe po muldach.
Pokonał ikonicznego Kanadyjczyka Mikael Kingsbury'ego, który na koncie miał wcześniej już złoto z Pjongczangu oraz srebra z Soczi i Pekinu. Obaj uzyskali wynik 83,71. O zwycięstwie zadecydowała więc punktacja cząstkowa za turny (punkty za skręty, jakość i liczbę obrotów w muldach, to stanowi 60 procent wyniku).
Australijczyk miał ją odrobinę wyższą (48.4 do 47.7), co dało mu największy triumf w karierze. Jeśli tu również byłby remis, to kolejnym kryterium byłyby oczka uzyskane za skoki (20 proc. rezultatu). W ostateczności decydowałby krótszy czas przejazdu.
Z kolei brąz wywalczył broniący tytułu sprzed czterech lat Japończyk Ikuma Horishima. Czwarty był Szwed Walter Wallberg.
Jazda po muldach - wyniki:
1. Cooper Woods (Australia) - 83.71
2. Mikael Kingsbury (Kanada) - 83.71
3. Ikuma Horishima (Japonia) - 83.44
4. Walter Wallberg (Szwecja) - 82.40
5. Matt Graham (Australia) - 80.88
6. Julien Viel (Kanada) - 79.78
7. Nick Page (USA) - 75.00
8. Jackson Harvey (Australia) - 74.93











