Mocny przekaz Ukraińca na igrzyskach. Nie potrzebował słów. Przerażający manifest
Trzeba przyznać, że to bez dwóch zdań jeden z mocniejszych przekazów na zimowych igrzyskach olimpijskich w Mediolanie i Cortinie d'Ampezzo (6-22 lutego). W czasie poniedziałkowego treningu skeletonistów uwagę przykuwał kask Ukraińca Władysława Hersakiewcza. On dobitnie pokazuje, z czym mamy do czynienia za naszą wschodnią granicą, gdzie Rosjanie mordują tysiącami Ukraińców.

W skrócie
- Władysław Heraskiewicz podczas zimowych igrzysk olimpijskich w Mediolanie i Cortinie d'Ampezzo użył kasku z portretami poległych Ukraińców, by zwrócić uwagę na wojnę.
- Na kasku sportowca znalazły się m.in. wizerunki przyjaciół, którzy zginęli w czasie wojny.
- Heraskiewicz w publicznych wypowiedziach podkreślił ryzyko swoich działań i wezwał do większej świadomości na temat skutków rosyjskiej agresji.
- Więcej podobnych informacji znajdziesz na stronie głównej serwisu
Działanie Władysława Heraskiewicza było zamierzone. W ten sposób spełnił obietnicę, że wykorzysta zimowe igrzyska olimpijskie w Mediolanie i Cortinie d'Ampezzo, by zwrócić uwagę świata na rosyjską agresję na jego kraj.
Trzeba przyznać, że to, co zaprezentował, wstrząsa. Nie potrzebował słów. Na czarno-białym kasku Ukraińca są portrety poległych na wojnie rodaków.
Portrety zabitych Ukraińców na kasku sportowca
- Niektórzy byli moimi przyjaciółmi - mówił Heraskiewicz cytowany przez agencję Reuters.
Wśród nich jest łyżwiarz figurowy Dmytro Szarpar, który zginął na wojnie dwa lata temu, oraz biathlonista Jewhen Małyszew, który zmarł w marcu 2022 roku. W sumie w czasie wojny zginęły już setki ukraińskich sportowców.
Heraskiewicz już cztery lata temu zwrócił na siebie uwagę świata. Kiedy w Pekinie trwały zimowe igrzyska olimpijskie, przy granicy z Ukrainą następowała koncentracja dziesiątek tysięcy wojsk rosyjskich. On wtedy pokazał do kamery kartkę z napisem: "Żadnej wojny w Ukrainie".
Po czterech latach wciąż hasło jest aktualne. Tyle tylko, że życie w Ukrainie straciły tysiące osób, bo od czterech lat trwa pełnoskalowa inwazja Rosji. Przerażająca. Siejąca spustoszenie. Jesteśmy świadkami ludobójstwa i próby unicestwienia narodu ukraińskiego, co zresztą miało miejsce już wiele razy w przeszłości.
"Ryzykuję, ale nie mogę milczeć"
W piątek, 6 lutego, Heraskiewicz był chorążym reprezentacji Ukrainy podczas ceremonii otwarcia. Udzielił wówczas wywiadu dla CNN, w którym wskazał między innymi na dowody na to, że niektórzy obecni rosyjscy "neutralni" sportowcy wspierali w przeszłości rosyjską agresję w mediach społecznościowych.
- Wiem, że ryzykuję wydalenie, mówiąc w ten sposób, ale nie mogę milczeć. Potrzebujemy, aby ludzie z innych krajów zrozumieli ogrom wojny i ogromną liczbę ofiar. Straszne jest obserwowanie, jak ludzie na Ukrainie przyzwyczajają się do przelatujących nad głowami pocisków i chodzenia na pogrzeby przyjaciół niemal co tydzień. Na Ukrainie giną tysiące ludzi, a my dajemy Rosjanom pozwolenie na wykorzystywanie platformy sportowej do swojej propagandy - mówił Ukrainiec.
Zobacz również:














