Minister rządu Tuska nie będzie zachwycony. Prezes PKOl z ostrym atakiem
Radosław Piesiewicz od tygodni mierzy się z głosami krytyki ze strony wielu działaczy, którzy wprost wzywają go, aby podał się do dymisji. Jedną z takich osób jest Jakub Rutnicki. Minister sportu i turystyki w piątek wraz z 52 związkami wystosował do prezesa PKOl oświadczenie nawołujące do złożenia rezygnacji ze stanowiska. Ten jednak nie ustępuje, a nawet odpiera ataki ze strony polityka. Właśnie wysłał mu pismo, w którym w zdecydowany sposób uderza w ministerstwo.

Polski Komitet Olimpijski od pewnego czasu mierzy się z gigantycznym kryzysem wizerunkowym. Odpowiedzialnym za taki stan rzeczy, według wielu działaczy oraz opinii publicznej, ma być prezes Radosław Piesiewicz. Wiele miesięcy temu podjął on decyzję o podpisaniu umowy sponsorskiej z firmą Zondacrypto, a w obliczu jej ogromnego skandalu i śledztwa prokuratury, w dalszym ciągu nie zerwał ich współpracy.
- To jest człowiek, który skompromitował tę instytucję. To jest największy zarzut, jeśli chodzi o Piesiewicza. On wykorzystał święty wizerunek sportowca do promocji Zondacrypto - grzmiał kilka dni temu w rozmowie z Moniką Olejnik minister sportu i turystyki Jakub Rutnicki.
Polityk nie poprzestał jednak tylko na nieprzychylnej opinii względem prezesa PKOl. Rutnicki w piątek, 24 kwietnia, spotkał się z prezesami polskich związków sportowych, a aż 52 z nich wspólnie z ministrem zdecydowało się wystosować wobec Piesiewicza oświadczenie z nawoływaniem do dymisji.
Piesiewicz reaguje na głośną aferę. Minister Tuska pod ostrzałem
Szef PKOl ani myśli o takim rozwiązaniu i sam przechodzi do ofensywy względem atakującego go Rutnickiego. W ostatnim czasie zapowiedział pozew przeciwko ministrowi, a we wtorkowe popołudnie opublikował w sieci pismo, które wysłał do polityka. Piesiewicz odnosi się w nim do wspomnianego spotkania, na które nie został zaproszony.
Nawiązując do zorganizowanego przez Pana spotkania z przedstawicielami polskich związków sportowych (...) wyrażam głębokie ubolewanie, że nie znalazł Pan powodu, aby na takie spotkanie zaprosić głównego zainteresowanego. Trudno nie odnieść wrażenia, że Pana wyłącznym zamiarem było prowadzenie własnej polityki i wykorzystanie obecności przedstawicieli polskich związków sportowych do rzekomej próby "wypracowania" stanowiska środowiska sportowego w sytuacji, gdy zdecydowana większość obecnych nie wyraziła w sposób aktywny lub choćby dorozumiany aprobaty w odniesieniu do tez głoszonych przez Pana lub Pana współpracowników podczas tego spotkania
Afera wokół Zondacrypto. Piesiewicz wskazuje winnego współpracy
Następnie Piesiewicz przeszedł bezpośrednio do odpierania poszczególnych zarzutów dotyczących jego osoby i Zondacrypto. Szef PKOl wprost zarzucił Rutnickiemu hipokryzję, wskazując, że polityk piętnuje jedynie jego komitet, pomijając przy tym całkowicie współpracę firmy z wieloma klubami piłkarskimi, telewizją czy WOŚP. W pewnym momencie działacz pisze również wprost o tym, że był zmuszony do szukania prywatnych sponsorów przed ZIO 2026, bowiem ministerstwo odmówiło mu finansowania olimpijczyków.
- Kierowany przez Pana resort sportu i turystyki pierwszy raz w ostatniej kilkunastoletniej historii PKOl nie wsparł finansowo wyjazdu Olimpijskiej Reprezentacji Polski na Igrzyska Olimpijskie w 2026 r. Może warto zadać pytanie, czy państwo polskie odcinając jakiekolwiek finansowanie olimpijczykom (tym samym olimpijczykom, o których wizerunku stale wspomina Pan w mediach) nie zmusiło PKOl do pozyskiwania na ten cel środków wyłącznie wśród prywatnych sponsorów? - dodał.
Szef PKOl ponownie zapewnił także, że żadna instytucja rządowa ani polityk nie ostrzegli go przed podpisaniem umowy sponsorskiej z Zondacrypto. Decyzja o nawiązaniu ich współpracy miała być natomiast podparta pozytywnymi opiniami innych klubów i osób, które badały firmę od strony prawnej.
- Proponuję, aby Pan - jako członek współrządzącej partii politycznej i członek rządu - zamiast organizować "happeningi" wycelowane w demokratycznie wybranego prezesa niezależnej politycznie i pozarządowej organizacji zaczął realizować swoje ustawowe obowiązki w sposób terminowy i skuteczny. Sugeruję, by pochwalił się Pan informacjami, ile z zaproszonych przez Pana na piątkowe spotkanie polskich związków sportowych jest usatysfakcjonowanych skalą przyznanego finansowania - napisał Piesiewicz, sugerując problemy ministerstwa w przyznawaniu środków polskim związkom.
- Zapewniam, że tego typu informacje będą dla opinii publicznej zdecydowanie bardziej interesujące niż wyssane z palca dywagacje o rzekomym uzależnieniu PKOl od pieniędzy rosyjskiej mafii - zakończył.













