Komunikat na niecały miesiąc przed igrzyskami. Jednak koniec, legenda ogłasza
Już tylko kilka tygodni pozostało do rozpoczęcia najważniejszej zimowej imprezy tego roku, czyli Igrzysk Olimpijskich w Mediolanie oraz Cortinie d'Ampezzo. Kibice nie mogą doczekać się ceremonii otwarcia, a następnie walki o medale. Tuż przed startem imprezy fani otrzymali jednak dosyć spory cios związany z obecnością legendy narciarstwa alpejskiego. Marcel Hirscher, bo o nim mowa, opublikował film w mediach społecznościowych. Austriak miał do przekazania ważną nowinę, która zasmuci wielu jego sympatyków.

Marcel Hirscher nie bez powodu należy do grona największych legend narciarstwa alpejskiego. Austriak w swoich najlepszych latach był wręcz nie do zatrzymania przez pozostałych rywali. Doskonale świadczą o tym sukcesy, jakie ma na swoim koncie. Od 2011 do 2019 roku aż ośmiokrotnie zdobywał Kryształową Kulę za triumf w Pucharze Świata. Do tego dorzucił dwa złote medale olimpijskie oraz kilka triumfów na globalnym czempionacie.
W ostatnim czasie doświadczony zawodnik znacznie częściej przegrywał z dużo młodszymi rywalami. Na przeszkodzie stawały mu dodatkowo kontuzje. Ostatni raz w najbardziej prestiżowych zimowych zmaganiach wystartował ponad rok temu, bo dokładnie 24 listopada 2024. Kibice z tego powodu zastanawiali się czy 36-latek wystąpi podczas nadchodzących Igrzysk Olimpijskich w Mediolanie oraz Cortinie d'Ampezzo. Narciarz w niepewności trzymał ich dosyć długo. Oficjalny komunikat pojawił się dopiero dzisiaj.
Marcel Hirscher nie wystąpi na igrzyskach olimpijskich. Ogłosił to oficjalnie
Marcel Hirscher postanowił nagrać wideo wiadomość na Instagramie. Ogłosił w niej bolesną decyzję związaną z odpuszczeniem zmagań we Włoszech. "Prawda jest taka, że to w tej chwili nie jest możliwe. Moje tempo nie przystaje poziomem do Pucharu Świata. Miałem okazję trenować z najlepszymi i świetnie było zobaczyć, co jest wymagane, by zaliczać się do klasy światowej. Dla mnie to teraz nieosiągalne" - powiedział, cytowany przez Polską Agencję Prasową.
Z dobrych wiadomości, póki co nie zamierza kończyć zawodowej kariery. "Zdecydowałem, że jeśli mam rywalizować w Pucharze Świata, to muszę to robić na odpowiednio wysokim poziomie. Dlatego nie startuję w zawodach w tym sezonie. To też dotyczy igrzysk olimpijskich. Hejterzy będą zachwyceni, a do wszystkich tych, którzy czekali, żeby zobaczyć mnie na nartach: przykro mi, ja też nie jestem z tej sytuacji zadowolony" - dodał.
O narciarzu rozpisują się w tym momencie portale z całego świata, w tym między innymi oficjalna strona poświęcona igrzyskom olimpijskim. "Ósmiokrotny zwycięzca Pucharu Świata pracował nad powrotem do formy po poważnej kontuzji kolana, ale w piątek (9 stycznia) powiedział, że jego obecny poziom nie wystarcza, by rywalizować na najwyższym szczeblu" - poinformowano w artykule.














