Jego matka uwielbiała tańczyć, a jego ojciec był cenionym, lokalny, DJ-em. Nie dziwi więc, że i młody Benoit Richaud przesiąknięty był muzyką. Miłość do łyżwiarstwa figurowego nie była już jednak tak oczywista, a zawdzięcza ją właśnie igrzyskom olimpijskim.
Francuz z zapartym tchem śledził rywalizację na lodzie w Salt Lake City w 2002 roku. Po tysiąckroć odwijał występy poszczególnych łyżwiarzy, zachwycając się ich stylem, szykiem i gracją, z jaką poruszali się po zamarzniętej tafli. W końcu i sam postanowił spróbować swoich sił w tej pełnej artyzmu formie. I w tym celu wyjechał do Lyonu.
Wielkie miasto rozpostarło przed nim nowe szanse, ale i zagrożenia. Czuł się w nim nieco przybity i osamotniony. I wówczas rozpoczął się jego romans z... baletem, który pociągał go i fascynował. Ostatecznie uznał jednak, że nic nie równa się pasji, jaką żywi względem łyżwiarstwa. I postawił właśnie na tę kartę.
Tak rozpoczęła się jego łyżwiarska kariera. Benoit Richaud zapowiadał się jako obiecujący junior. Z czasem jednak odkrył, że jego miejsce jest nie na lodzie, a pod drugiej stronie okalających go band. I była to - jak się okazuje - całkiem słuszna decyzja, o czym najlepiej świadczy masa obowiązków, jaka spadła na Francuza podczas tegorocznych igrzysk olimpijskich.
Jak wylicza Reuters, Benoit Richaud pracuje z 16 zawodnikami z 13 krajów. Podczas zawodów olimpijskich zdarzało się, że występowali oni na lodowisku tuż po sobie. I właśnie przez taki splot wydarzeń powstało słynne nagranie, na którym Francuz przebiera się między przejazdami, tym samym zmieniając barwy w ciągu niespełna 12 sekund.
Głośno o Tomasiaku i Wąsku. Tak Niemcy potraktowali Polaków
Benoit Richaud - "najbardziej zapracowany człowiek na igrzyskach olimpijskich"
Sam porównał te logistyczne komplikacje do Milan Fashion Week, podczas którego szybkie zmiany kreacji to po prostu norma.
- Zwykle zostawiam wszystko w szatni łyżwiarza, choć nie mogę tego robić, ale pozwalają mi na to. Są bardzo przyjaźni. Jeśli nie, lider zespołu lub menadżer danej reprezentacji przechowuje moją kurtkę i daje mi ją w odpowiednim momencie - opowiadał o kulisy swojej pracy w podcaście BBC.
Wszystko poszło gładko
Potwierdzają się doniesienia ws. dziewczyny Semirunnija. Sama z radością ogłasza
Benoit Richaud nie jest jednak zwykłym choreografem. Chce, by poprzez realizację jego planu, łyżwiarze nieźli przesłanie do całego świata. By taniec był wyrazem myśli i ducha. By niósł ze sobą spirytualne doznania.
Nie będą usatysfakcjonowany, jeśli moja praca choreografa będzie polegała tylko na tworzeniu choreografii. Musimy próbować wnieść do tego sportu coś znacznie większego. To ma być niemalże filozoficzne. To musi być doznanie duchowe. To musi nieć pewną wiadomość dla ludzi
- Potrafię czuć to, co odczuwają moi łyżwiarze, niczym psycholog ruchu. To umiejętność zaglądania w umysł zawodnika. (...) Uważam, że choreografia może być formą terapii - dodał.












