Historyczny wynik Polaków w biathlonie. Trzeba to docenić. Rozdano medale
8 lutego o godzinie 14:05 w ramach zmagań tegorocznych zimowych igrzysk olimpijskich odbyły się zmagania w biathlonowej sztafety mieszanej 2+2. "Biało-Czerwoni" posiadali w tej części rywalizacji swoją reprezentację. Choć nie wszystko przebiegło po myśli naszych biathlonistów, ostatecznie zdołali oni uplasować się w TOP10 zawodów. Co więcej, osiągnęli oni najlepszy do tej pory wynik polskiej sztafety mieszanej na igrzyskach.

Zimowe igrzyska olimpijskie w Mediolanie i Cortinie d'Ampezzo trwają w najlepsze. W drugi dzień zmagań mogliśmy obserwować wiele emocjonujących rywalizacji, z których część zakończona była uhonorowaniem sportowców ikonicznymi krążkami IO.
Około godziny 14 rozpoczęły się kolejne biathlonowe zmagania. Tym razem sportowcy zmierzyli się w sztafecie mieszanej 2+2. W zawodach tych nie zabrakło "Biało-czerwonego" akcentu. Wśród startujących znalazła się bowiem polska grupa, składająca się z: Konrada Badacza, Jana Guńki, Natalii Sidorowicz i Kamili Żuk. Nie byli oni co prawda w gronie faworytów do medali IO, lecz z pewnością chcieli się oni zaprezentować z jak najlepszej strony.
Szwedzi zszokowali wszystkich. Polacy do końca w walce o wysokie lokaty
Już od samego początku zawodów wyklarowała się dość mocna czołówka zmagań. Przez dłuższy czas na czele stawki lokowali się bowiem reprezentanci gospodarzy. Za ich plecami na zmianę meldowali się: Francuzi, Norwedzy, Szwedzi oraz Niemcy. Na wczesnym etapie zmagań Polacy balansowali natomiast na granicy pierwszej oraz drugiej dziesiątki zmagań.
Sytuacja zmieniła się po drugiej rundzie strzeleckiej w postawie stojącej. Tam sprawy w swoje ręce wziął Konrada Badacza. Polak popisał się bardzo dobrym rezultatem, momentalnie wyprowadzając naszą kadrę na bardzo wysokie 4. miejsce. Po tym etapie zmagań na prowadzenie wysunęli się natomiast Norwegowie.
W momencie zmiany Jan Guńka znalazł się na 6. pozycji. Fatalnie skończyli natomiast Szwedzi, którzy po dwóch rundach karnych wylądowali na skraju drugiej dziesiątki. Guńka miał okazję podwyższyć lokatę swojej drużyny podczas pierwszego strzelania. Niestety, długo nie mógł on się dobrze wcelować, co poskutkowało ponownym spadkiem na 10. lokatę.
Po drugim strzelaniu w tej rundzie na wyraźne prowadzenie wysunęli się Niemcy. Philipp Nawrath popisał się bowiem bezbłędną celnością w postawie stojącej. Jan Guńka zanotował natomiast spadek na 12. pozycję. W tym właśnie momencie nastąpił zmiana, która włączył do gry panie. Do akcji wkroczyła Kamila Żuk.
Tuż przed przystąpieniem do pierwszego strzelania Polka zaliczyła minimalny spadek o jedną pozycję. W czołowej trójcę znajdowali się natomiast Norwedzy, Francuzi oraz Niemcy. Nasi zachodni sąsiedzi znów popisali się podczas strzelania, wychodząc na prowadzenie. Niestety, dla Kamili Żuk ta część rywalizacji okazała się sporą przeszkodą. W momencie podrywania się do biegu była ona na 15. pozycji.
W mniej więcej 3/4 dystansu wyklarowała się dość solidna grupa prowadząca. Na czele stawki ulokowała się reprezentantka Francji, natomiast tuż za jej plecami znalazła się: Norweżka, Niemka oraz Włoszka. Kamila Żuk natomiast dała radę przesunąć się na 14. lokatę.
Jako ostatnia w sztafecie wystąpiła Natalia Sidorowicz. Polka robiła co w jej mocy, aby Polacy zakończyli rywalizację na jak najwyższej pozycji. Podczas finałowego strzelania nasza zawodniczka okazała się bezbłędna, co umożliwiło "Biało-Czerwonym" walkę o czołową dziesiątkę.
Ostatecznie nasza ekipa zakończyła rywalizację na dziewiątej lokacie. Jest to - warto podkreślić - najlepszy wynik w historii polskich sztafet mieszanych. Złoto wywalczyli Francuzi, drugie miejsce zajęli Włosi, a brązowe medale trafią do reprezentantów Niemiec.
Wyniki rywalizacji sztafet mieszanych 4 x 6km (M+W):
1. Francja - 1:04:15.5
2. Włochy - +25.8
3. Niemcy - +1:05.3
...
9. Polska - +2:56.9















