Głośny manifest Ukraińca, MKOl reaguje. Nie było żadnej litości
Ukraińscy olimpijczycy spotkali się we Włoszech z bardzo ciepłym przyjęciem. Jeden z nich postanowił skorzystać z uwagi, jaką przykuwa największe sportowe święto na świecie. Zaprezentował on bardzo poruszający, antywojenny manifest, wymierzony przeciwko agresji Federacji rosyjskiej na naszych wschodnich sąsiadów. To nie spodobało się jednak władzom MKOl-u, które postanowiły natychmiast zareagować na wymowny czyn olimpijczyka.

Igrzyska olimpijskie to sportowa impreza, której korzenie sięgają starożytności. W założeniu było to wydarzenie, podczas którego czasowo zawieszano wszystkie wojny i spory. Współcześni organizatorzy IO również starają się zachować zasadę politycznej neutralności, choć nie zawsze im się to udaje.
Już podczas ceremonii otwarcia tegorocznych zimowych IO doszło do sytuacji, która godziła w zasady obowiązujące podczas włoskiej imprezy. Autorem incydentu był jeden z rosyjskich kibiców, który postanowił wyraźnie zamanifestować swoje pochodzenie.
Nie była to jednak ostatnia politycznie nacechowana sytuacja podczas trwających zmagań w Mediolanie i Cortinie d'Ampezzo. Autorem kolejnego bardzo głośnego manifestu był bowiem Władysław Heraskewycz. Ukraiński skeletonista, który pełnił też rolę chorążego swojej reprezentacji, postanowił bowiem wyrazić bardzo dosadny sprzeciw wobec trwającej od lat agresji Rosji na Ukrainę.
Wymowny gest ukraińskiego olimpijczyka. MKOl nie zamierzał milczeć
Podczas jednego z treningów Władysław Heraskewycz pojawił się na arenie zmagań w przyciągającym uwagę kasku. Na jego powierzchni widniały bowiem wizerunki ukraińskich sportowców, którzy stracili życie podczas rosyjskiej agresji na naszych wschodnich sąsiadów.
Gest Heraskewycza odbił się szerokim echem na całym świecie. Na zaistniałą sytuację postanowiły natychmiastowo zareagować władze Międzynarodowego Komitetu Olimpijskiego (MKOl). Po zakończeniu treningu skeletonistów ukraiński zawodnik poinformował opinię publiczną o bezlitosnych działaniach władz światowej federacji. Otrzymał on zakaz używania "kasku pamięci", który zdaniem włodarzy MKOl-u naruszać obowiązujące przepisy.
"MKOl zakazał mi używania kasku podczas oficjalnych treningów i zawodów. Decyzja, która po prostu łamie mi serce. Poczucie, że MKOl zdradza sportowców, którzy byli częścią Ruchu Olimpijskiego, nie dając możliwości uhonorowania ich na arenie sportowej, na której ci sportowcy nigdy więcej nie będą mogli wystąpić" - pisał Władysław Heraskewycz w swoich mediach społecznościowych.
Jednocześnie ukraiński olimpijczyk zapowiedział złożenie oficjalnego wniosku o przywrócenie możliwości występów w symbolicznym kasku. Warto przypomnieć, że to nie pierwsza tego typu manifestacja w wykonaniu Heraskewycza. Podczas IO z 2022 roku pojawił się on bowiem z kartką, na której widniał napis "Nie dla wojny w Ukrainie".














