Cios w Ukraińców przed igrzyskami. Putin się ucieszy. Oficjalna odmowa
Ogromne zamieszanie panuje przed rozpoczynającymi się w tym tygodniu zimowymi igrzyskami paralimpijskimi. Do zmagań w narodowych barwach zostali dopuszczeni Rosjanie oraz Białorusini, co nie spodobało się sporej liczbie krajów, w tym między innymi Polsce. Tuż przed ceremonią otwarcia podwójnie niezadowoleni są Ukraińcy. Organizatorzy nie wydali zgody naszym wschodnim sąsiadom na używanie specjalnie zaprojektowanych strojów. Rozpoczęła się walka z czasem po to, by nowa odzież dotarła na Półwysep Apeniński.

Tegoroczne zmagania we Włoszech przeznaczone dla paraolimpijczyków jeszcze na dobre nie wystartowały, a już generują zainteresowanie podobne do niedawno zakończonych igrzysk. Wszystko ze względu na kontrowersyjną decyzję dotyczącą Rosjan oraz Białorusinów. Zawodnicy oraz zawodniczki z tych krajów wystąpią pod swoimi flagami, co do tej pory było wykluczone ze względu na wciąż trwającą wojnę w Ukrainie. Zwrot akcji w podejściu do państwa rządzonego przez Władimira Putina wywołał falę protestów. Międzynarodowemu komitetowi postawili się choćby Polacy.
"Popierając decyzję Ministerstwa Sportu i Turystyki, Prezes i Członkowie Zarządu Polskiego Komitetu Paralimpijskiego oraz przedstawiciele Misji Paralimpijskiej nie wezmą więc udziału w ceremonii otwarcia igrzysk" - informowali działacze znad Wisły zaledwie kilkanaście dni temu. Otwarcie zawodów nastąpi w najbliższy piątek. Nie ma na razie informacji jakoby sportowcy mieli zrezygnować z przemarszu wraz z biało-czerwoną flagą. Odpuścić nie zamierzają także Ukraińcy. Ale w ich przypadku pojawił się poważny problem.
Ukraińcy ze zmienionymi strojami na ceremonii otwarcia. Wygrali walkę z czasem
Dotyczy on strojów, które miały być wykorzystane w Weronie. W ich centralnym punkcie znajdowała się mapa Ukrainy. I to właśnie ona nie spodobała się organizatorom. Efekt? Oficjalna odmowa. "Międzynarodowy Komitet Paraolimpijski powiedział: 'Nie, nie, nie - to się nie uda!'. Twierdzili, że strój ma charakter polityczny. Mówili, że nikt nie pozwoli nam wystąpić w takim stroju. Był bardzo piękny, bardzo symboliczny i bardzo wyraźnie dawał do zrozumienia, że Ukraina istnieje na świecie i w Europie ze wszystkimi swoimi terytoriami, bez rosyjskiej okupacji" - przekazał na łamach "pravda.com.ua" Wałerij Suszkewycz, szef krajowego komitetu.
Ostatecznie wyprodukowano nowy zestaw. Nie było łatwo, ponieważ nasi wschodni sąsiedzi nie mieli zbyt wiele czasu. "Pilnie wysłaliśmy go autobusem do Włoch, gdzie w tym czasie znajdowała się już nasza drużyna. Chcieliśmy ubrać naszych chłopaków i dziewczyny [zawodniczki] w gotowe stroje, ale były one zakazane. Taka jest sytuacja" - dodał działacz, który przeżył chwile stresu, lecz ostatecznie odetchnął z ulgą. To jednak zapewne nie koniec kontrowersji związanych z nadchodzącą imprezą.














