Atak Rosjan tuż przed igrzyskami. Włoskie MSZ potwierdza. Jest oświadczenie
Już tylko kilkadziesiąt godzin pozostało do ceremonii otwarcia tegorocznych igrzysk w mediolanie oraz Cortinie d'Ampezzo. W Italii pojawią się choćby Rosjanie, ale nie będzie ich zbyt wielu. Ponadto żaden ze sportowców nie może eksponować symboli narodowych. Pomimo tego, już o rodakach Władimira Putina zrobiło się głośno. Niepokojący komunikat wydało w środę włoskie Ministerstwo Spraw Zagranicznych. Antonio Tajani poinformował, że doszło do licznych cyberataków. Wycelowano je między innymi w obiekty olimpijskie.

Z pewnością nie tak Rosjanie wyobrażali sobie nadchodzącą najważniejszą zimową imprezę czterolecia. Na potencjalnych dekoracjach wciąż zabraknie hymnu oraz flag. Ponadto do Italii nie uzyskało przepustek zbyt wielu zawodników oraz zawodniczek. W domach pozostali między innymi skoczkowie. Co prawda Międzynarodowa Federacja Narciarska przywróciła ich do rywalizacji, ale na przeszkodzie stanął brak wiz do Niemiec, Austrii, Polski oraz Japonii. A w tych właśnie krajach rozegrano ostatnie konkursy Pucharu Świata, podczas których można było przypieczętować awans.
"Nie mamy już żadnych szans, by dostać się na igrzyska, ponieważ nie mogliśmy wziąć udziału w konkursach kwalifikacyjnych z powodu braku wiz. Pojawiła się informacja, że wizy dostaniemy najwcześniej 22-23 stycznia. Kontrola sprzętu mogła się odbyć tylko w Europie, ale nie mogliśmy tam dotrzeć" - powiedział kilka tygodni temu załamany trener, Jewgienij Plechow, w rozmowie z agencją TASS. Z pewnością był to spory cios dla działaczy z kraju Władimira Putina. Podobny los spotkał zresztą nie tylko skoczków.
Rosjanie próbowali zaatakować Włochów. Nie udało się, minister ogłasza
Kto wie, czy państwo leżące we wschodniej Europie nie planowało swego rodzaju odwetu. Niepokojące doniesienia ukazały się w środowe popołudnie. Włoskie Ministerstwo Spraw Zagranicznych poinformowało o skutecznym udaremnieniu cyberataków. Hakerzy za cel obrali sobie na przykład obiekty olimpijskie. "To są działania o podłożu rosyjskim" - przyznał prosto z mostu minister Antonio Tajani, cytowany przez "reuters.com". Następnie opowiedział o szczegółach. "Zapobiegliśmy serii cyberataków na strony internetowe ministerstw spraw zagranicznych, zaczynając od naszego biura w Waszyngtonie, a kończąc na obiektach Zimowych Igrzysk Olimpijskich, w tym hotelach w Cortinie" - dodał.
Na wysokości zadania stanęli jednak odpowiednio wykwalifikowani ludzie na Półwyspie Apenińskim. Skończyło się tylko na strachu i harmonogram igrzysk olimpijskich pozostaje niezmieniony. Kibice czekają zwłaszcza na piątkowy wieczór. O godzinie 20:00 rozpocznie się wtedy ceremonia otwarcia. Tekstowe relacje na żywo w Interia Sport.













