51 sekund straty do złota, a potem takie sceny. Wpadka organizatorów. Aż huczy
Na zimowych igrzyskach olimpijskich Milano-Cortina rozdano już kilka kompletów medali. Tuż po jednej z ceremonii doszło do potężnej wpadki organizatorów. Szwedzka biegacza Ebba Andersson o wszystkim opowiedziała. - Mam nadzieję, że organizatorzy mają plan B - przyznała na łamach SVT.

W sobotę (7 lutego) rozdano pięć kompletów medali olimpijskich. Wielkie emocje były m.in na trasie biegowej, gdzie odbył się skiathlon kobiet, a więc bieg 10 kilometrów techniką klasyczną + 10 km techniką dowolną
Losy złotego medalu rozstrzygnęły między sobą reprezentntki Szwecji. W drugiej części dystansu na pewne prowadzenie wysunęła się Frida Karlsson, która wygrała z Ebbą Anderson aż o 51 sekund. Brązowy medal wywalczyła Norweżka Heidi Weng.
Sceny po ceremonii medalowej. Szwedka straciła srebro
Szwedzki portal SVT po ceremonii medalowej rozmawiał z Andersson, która fizycznie z medalu cieszyła się zaledwie kilka minut.
Pobiegłam za Fridą i w tym pośpiechu mój medal rozsypał się na części. Teraz mam nadzieję, że organizatorzy mają plan B, aby wymienić popsute medale
Andersson przyznała, że chciała go naprawić, ale ostatecznie się poddała. - Jedna z trzech części medalu się zgubiła w śniegu i się poddaliśmy - dodała.














