Reklama

Reklama

Puchar Włoch: Piacenza Calcio - Teramo Calcio 1-2 (1-2)

23 września na Stadio Leonardo Garilli odbył się mecz rozgrywek o Puchar Włoch pomiędzy drużynami Piacenza Calcio a Teramo Calcio. Pojedynek zakończył się w regulaminowym czasie zwycięstwem Teramo Calcio 2-1, który wywalczyło awans. Na boisku mogliśmy zobaczyć Michała Lewandowskiego występującego w Teramo Calcio.

23 września na Stadio Leonardo Garilli odbył się mecz rozgrywek o Puchar Włoch pomiędzy drużynami Piacenza Calcio  a Teramo Calcio. Pojedynek zakończył się w regulaminowym czasie zwycięstwem Teramo Calcio 2-1, który wywalczyło awans. Na boisku mogliśmy zobaczyć Michała Lewandowskiego występującego w Teramo Calcio.

Był to pierwszy mecz rozegrany między tymi jedenastkami.

Na pierwszą bramkę meczu nie trzeba było długo czekać. Już na początku meczu piłkarze Teramo Calcio nie dali szansy bramkarzowi drużyny przeciwnej. W piątej minucie bramkę zdobył Simone Santoro.

Zespół Piacenza Calcio otrząsnął się z chwilowego letargu. Ruszył do ataku, żeby jak najszybciej odrobić stratę. Ich wysiłki przyniosły efekt. W 21. minucie Matteo Bruzzone wyrównał wynik meczu.

Szczęście uśmiechnęło się do zawodników Teramo Calcio w 23. minucie spotkania, gdy Lorenzo Pinzauti zdobył drugą bramkę. Do końca pierwszej połowy żadnej z drużyn nie udało się zmienić wyniku meczu.

Reklama

Na drugą połowę jedenastka Piacenza Calcio wyszła w zmienionym składzie, za Giorgia Sianiego wszedł Kayro Flores. W 66. minucie za Nicolasa Galazziego wszedł Alex Pedone.

W 70. minucie Pedro Miguel został zmieniony przez Domenica Munga, co miało wzmocnić zespół Teramo Calcio. W niedługim czasie trener drużyny przeciwnej także postanowił odświeżyć skład, zmieniając Davide Lamestę na Francesca Maia oraz Andreę Corbariego na Matteo Battistiniego. Po chwili trener Teramo Calcio postanowił bronić wyniku. W 80. minucie postawił na defensywę. Za pomocnika Carla Ilariego wszedł Lorenzo Celentano, typowy obrońca, który miał pomóc swojej drużynie obronić wynik. Trener okazał się dobrym strategiem, jego decyzja pozwoliła jedenastce gości utrzymać prowadzenie. W drugiej połowie nie padły gole.

Jedni i drudzy wymienili po czterech graczy w drugiej połowie.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL