Reklama

Reklama

Liga węgierska - 13. kolejka NB I: Ferencváros Budapeszt - Zalaegerszegi TE 3-2 (3-1)

W starciu 13. kolejki węgierskiej NB I, które rozegrane zostało 24 listopada, drużyna Ferencvarosu zwyciężyła z Zalaegerszegi TE 3-2 (3-1). Mecz na Groupama Aréna w Budapeszcie obejrzało 9 123 widzów.

W  starciu 13. kolejki węgierskiej NB I, które rozegrane zostało 24 listopada, drużyna Ferencvarosu zwyciężyła  z Zalaegerszegi TE  3-2 (3-1). Mecz na Groupama Aréna w Budapeszcie obejrzało 9 123 widzów.

Dotychczasowa historia spotkań między drużynami jest bardzo bogata. Na 34 mecze jedenastka Ferencvarosu wygrała 16 razy i zanotowała pięć porażek oraz 13 remisów.

Na pierwszą bramkę meczu nie trzeba było długo czekać. Fani jeszcze dobrze nie rozsiedli się na trybunach, a już padł pierwszy gol w tym spotkaniu. W piątej minucie bramkę zdobył Franck Boli. To pierwsza bramka tego piłkarza w bieżącym sezonie, dla napastnika, to nie jest dobry rezultat.

Jedyną kartkę w meczu sędzia pokazał Szilardowi Devecseriemu z zespołu gości. Była to 11. minuta starcia.

Reklama

Jedenastka gości ruszyła do ataku, żeby jak najszybciej odrobić stratę. Sytuację wykorzystał zespół Ferencvarosu, strzelając kolejnego gola. Po kwadransie gry wynik na 2-0 podwyższył Tokmac Nguen.

Rozwiązał się worek z bramkami. Widzowie mieli powody do zadowolenia. W 18. minucie bramkę kontaktową zdobył András Radó.

Szczęście uśmiechnęło się do zawodników Ferencvarosu w 45. minucie spotkania, gdy Isael strzelił trzeciego gola.

W 50. minucie Oleg Golodyuk został zastąpiony przez Eduvie Ikobę.

Niedługo później Gergely Bobál wywołał eksplozję radości wśród kibiców Zalaegerszegi TE, zdobywając kolejną bramkę w 60. minucie meczu. Między 70. a 85. minutą, boisko opuścili zawodnicy Ferencvarosu: Tokmac Nguen, Franck Boli, na ich miejsce weszli: Michal Škvarka, Nikolay Signevich. Także w drużynie przeciwnej trener zarządził roszady na boisku, miejsce Andrása Radó, Gergelya Bobála zajęli: Benjamin Babati, Miroslav Grumić.

Trzeba było trochę poczekać, aby trener Ferencvarosu postanowił bronić wyniku. W 89. minucie postawił na defensywę. Za napastnika Rolanda Vargę wszedł Endre Botka, typowy obrońca, który miał pomóc swojej drużynie obronić wynik. Trener okazał się dobrym strategiem, jego decyzja pozwoliła jedenastce Ferencvarosu utrzymać prowadzenie. Drużynie Zalaegerszegi TE zabrakło czasu, żeby zadać decydujący cios i spotkanie zakończyło się skromnym zwycięstwem zespołu Ferencvarosu.

Arbiter nie ukarał piłkarzy Ferencvarosu żadną kartką, natomiast zawodnikom gości przyznał jedną żółtą.

Jedni i drudzy wykorzystali wszystkie zmiany w drugiej połowie.

Już w najbliższą sobotę jedenastka Zalaegerszegi TE rozegra kolejny mecz u siebie. Jej przeciwnikiem będzie Debreceni VSC. Natomiast 1 grudnia Kaposvári Rákóczi FC będzie gościć jedenastkę Ferencvarosu.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL