Reklama

Reklama

New York Red Bulls - Chicago Fire Football Club 3-3 (1-1). Liga -

W meczu MLS, który rozegrany został 19 maja, drużyna New York Red Bulls zremisowała z Chicago Fire 3-3 (1-1). Starcie odbyło się na Red Bull Arena (USA) w Harrison. Jednego z goli strzelił Patryk Klimala.

W  meczu  MLS, który rozegrany został 19 maja, drużyna New York Red Bulls zremisowała  z Chicago Fire  3-3 (1-1). Starcie odbyło się na Red Bull Arena (USA) w Harrison. Jednego z goli strzelił Patryk Klimala.

Dotychczasowa historia spotkań między jedenastkami jest bardzo bogata. Na 22 pojedynki zespół New York Red Bulls wygrał 10 razy i zanotował osiem porażek oraz cztery remisy.

Od początku spotkania niewiele się działo na boisku. Można powiedzieć, że jednym z ważniejszych wydarzeń w pierwszych minutach meczu było ukaranie zawodnika kartką. Sędzia przyznał żółte kartki zawodnikom Chicago Fire: Carlosowi Teranowi w 1. i Jhonowi Espinozie w 19. minucie.

W tym czasie to piłkarze New York Red Bulls otworzyli wynik. W 20. minucie na listę strzelców wpisał się Lewis Morgan.

Reklama

W 26. minucie kartką został ukarany Cameron Harper, zawodnik New York Red Bulls.

Piłkarze Chicago Fire odrobili straty jeszcze w pierwszej połowie. Na siedem minut przed zakończeniem pierwszej połowy wyrównującego gola dla zawodników Chicago Fire strzelił Chris Mueller.

Na tym zakończyła się pierwsza połowa spotkania. Obie drużyny schodziły na przerwę przy wyniku 1-1.

Drugą połowę zespół Chicago Fire rozpoczął w zmienionym składzie, za Carlosa Terana, Carlosa Terana weszli Boris Sekulic, Gaston Gimenez.

Dalsze wysiłki podejmowane przez drużynę Chicago Fire przyniosły efekt bramkowy. W 49. minucie Wyatt Omsberg dał prowadzenie swojej jedenastce. Asystę zanotował Jhon Duran.

W 53. minucie za Toma Barlowa wszedł Patryk Klimala. W tej samej minucie w drużynie New York Red Bulls doszło do zmiany. Luquinhas wszedł za Dru Yearwooda.

Zespół New York Red Bulls otrząsnął się z chwilowego letargu. Ruszył do ataku, żeby jak najszybciej odrobić stratę. Ich wysiłki niedługo przyniosły efekt. W 58. minucie bramkę wyrównującą zdobył Cameron Harper. Bramka padła po podaniu Omira Fernandeza.

W 63. minucie kartkę otrzymał Thomas Edwards z drużyny New York Red Bulls. W następstwie utraty bramki trener Chicago Fire postanowił zagrać agresywniej. W 65. minucie zmienił pomocnika Briana Gutierreza i na pole gry wprowadził napastnika Iana Torresa. Jak widać, trener sądził, że jego zespół szybko wyjdzie na prowadzenie. Nie mylił się, jego zespół zdołał zdobyć bramkę, odrobić straty i zremisować. Na 24 minuty przed zakończeniem drugiej połowy arbiter przyznał kartkę Seanowi Nealisowi z New York Red Bulls.

W tej samej minucie trener New York Red Bulls postanowił bronić wyniku i postawił na defensywę. Za pomocnika Camerona Harpera wszedł Jason Pendant, typowy obrońca, który miał pomóc swojej drużynie obronić wynik. Trener okazał się dobrym strategiem, jego decyzja pozwoliła drużynie New York Red Bulls utrzymać remis. Mimo postawienia na obronę drużynie New York Red Bulls udało się strzelić gola i wygrać. Sędzia pokazał żółte kartki zawodnikom Chicago Fire: Miguelowi Navarrowi w 70. i Wyattowi Omsbergowi w 85. minucie. W 71. minucie Jhon Duran został zmieniony przez Kacpra Przybylkę, a za Chrisa Muellera wszedł na boisko Fabian Herbers, co miało wzmocnić zespół Chicago Fire. W niedługim czasie trener drużyny przeciwnej także postanowił odświeżyć skład, zmieniając Lewisa Morgana na Zacha Ryana.

Szczęście uśmiechnęło się do piłkarzy Chicago Fire w 89. minucie spotkania, gdy Xherdan Shaqiri strzelił trzeciego gola.

Pod koniec meczu rozwiązał się worek z bramkami. Widzowie mieli powody do zadowolenia. W pierwszej minucie doliczonego czasu gry wynik ustalił Patryk Klimala. Asystę przy bramce po raz kolejny zaliczył Omir Fernandez.

Do końca meczu rezultat nie uległ zmianie. Spotkanie zakończyło się wynikiem 3-3.

Remis od samego początku „wisiał w powietrzu”. Obie drużyny utrzymywały się przy piłce praktycznie tyle samo czasu. Mecz był bardzo wyrównany, od pierwszej do ostatniej minuty. Z przebiegu meczu nie wynikało, że jedna z drużyn będzie potrafiła przechylić szalę zwycięstwa na swoją korzyść. Posiadanie piłki rozłożyło się równomiernie na obie drużyny.

Zawodnicy New York Red Bulls obejrzeli w meczu trzy żółte kartki, a ich przeciwnicy cztery.

Jedenastka New York Red Bulls w drugiej połowie wymieniła czterech graczy. Natomiast drużyna Chicago Fire w drugiej połowie wymieniła pięciu graczy.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL