Reklama

Reklama

1. kolejka Premier League: Zoria Ługańsk - Dynamo Kijów 2-3 (1-0)

W spotkaniu 1. kolejki ukraińskiej Premier League, które rozegrane zostało 3 kwietnia, drużyna Zorii przegrała z Dynamo 2-3 (1-0). Mecz na Slavutych-Arena w Zaporożu obejrzało 7 238 widzów. Na boisku mogliśmy zobaczyć Tomasza Kędziorę występującego w Dynamo.

W  spotkaniu 1. kolejki ukraińskiej Premier League, które rozegrane zostało 3 kwietnia, drużyna Zorii przegrała  z Dynamo  2-3 (1-0). Mecz na Slavutych-Arena w Zaporożu obejrzało 7 238 widzów. Na boisku mogliśmy zobaczyć Tomasza Kędziorę występującego w Dynamo.

Kto by pomyślał, że już od pierwszego gwizdka sędziego piłkarze będą grać aż tak agresywnie. Sędzia miał dużo pracy, piłkarze skupiali się na polowaniu na nogi przeciwników i pewnie dlatego kibice nie obejrzeli w tym czasie żadnej bramki. Szczęście uśmiechnęło się do piłkarzy Zorii w 32. minucie spotkania, gdy Ołeksandr Karawajew zdobył pierwszą bramkę. To już siódme trafienie tego zawodnika w sezonie. Asystę przy golu zanotował Maksym Bily.

W 39. minucie arbiter ukarał żółtą kartką Mykolę Shaparenkę z Dynamo, a w 43. minucie Silasa z drużyny przeciwnej. Pierwsza połowa zakończyła się skromnym prowadzeniem zespołu Zorii.

Reklama

W 46. minucie sędzia ukarał żółtą kartką Pyłypa Budkiwskiego z Zorii, a w 48. minucie Tamasa Kadara z drużyny przeciwnej. Na drugą połowę jedenastka Dynamo wyszła w zmienionym składzie, za Nazariego Rusyna, Mykolę Shaparenkę weszli Sidcley, Denis Harmasz.

W 54. minucie czerwoną kartkę po drugiej żółtej dostał Tamas Kadar, osłabiając drużynę gości. Pierwszą żółtą kartkę dostał on w 48. minucie.

Jedenastka Dynamo ruszyła do ataku, żeby jak najszybciej odrobić stratę. Sytuację wykorzystał zespół gospodarzy, zdobywając kolejną bramkę. W 55. minucie na listę strzelców wpisał się Maksym Bily.

Na boisku zawrzało. Aby uspokoić sytuację w 56. minucie, arbiter pokazał żółte kartki zawodnikom obu drużyn: Tomaszowi Kędziorze i Maksymowi Lunyovowi.

Piłkarze gości szybko odpowiedzieli strzeleniem gola. W 58. minucie bramkę kontaktową zdobył Vitaliy Buyalskyy. Przy zdobyciu bramki asystował Viktor Tsygankov.

W 60. minucie żółtą kartką został ukarany Vladyslav Kabaiev, zawodnik gospodarzy. W tej samej minucie Silas zastąpił Mateusa Nortona. W 63. minucie żółtą kartkę dostał Maksym Bily z zespołu gospodarzy.

Dalsze wysiłki podejmowane przez jedenastkę Dynamo przyniosły efekt bramkowy. W 64. minucie Viktor Tsygankov wyrównał wynik meczu. Piłkarz ten strzela jak na zawołanie. To już jego dwunaste trafienie w sezonie.

W 69. minucie drugą żółtą, a w konsekwencji czerwoną dostał Maksym Bily osłabiając drużynę Zorii. Wcześniejszą kartkę ten zawodnik dostał w 63. minucie. Po chwili trener Zorii postanowił bronić wyniku. W 71. minucie postawił na defensywę. Za napastnika Vladyslava Kabaieva wszedł Wiaczesław Czeczer, typowy obrońca, który miał pomóc swojej drużynie obronić wynik. Niestety, starania trenera spaliły na panewce. Drużyna Zorii nie obroniła wyniku i ostatecznie przegrała spotkanie. Na 13 minut przed zakończeniem pojedynku w jedenastce Zorii doszło do zmiany. Nemanja Ivanović wszedł za Pyłypa Budkiwskiego.

W 82. minucie żółtą kartkę otrzymał Wiaczesław Czeczer z Zorii.

W tej samej minucie swojego drugiego gola w tym meczu strzelił Viktor Tsygankov z Dynamo. Arbiter pokazał żółte kartki zawodnikom Dynamo: Vitaliemu Buyalskyemu w 84. minucie i Benjaminowi Verbičowi w pierwszej minucie doliczonego czasu meczu.

Trener Dynamo wyciągnął asa z rękawa i wpuścił na boisko Serhieja Sydorczuka. W bieżącym sezonie ten pomocnik wchodził już jako rezerwowy sześć razy i ma na koncie jedną zdobytą bramkę. Murawę musiał opuścić Vitaliy Buyalskyy. Do końca pojedynku rezultat nie uległ zmianie. Starcie zakończyło się wynikiem 2-3.

Sędzia wręczył jedną żółtą kartkę piłkarzom gospodarzy w pierwszej połowie, a w drugiej pięć żółtych oraz jedną czerwoną. Zawodnicy drużyny przeciwnej obejrzeli w pierwszej połowie jedną żółtą kartkę, natomiast w drugiej cztery żółte i jedną czerwoną.

Jedni i drudzy wykorzystali wszystkie zmiany w drugiej połowie.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL