Reklama

Reklama

Liga turecka - 34. kolejka Süper Lig: Kayseri Spor - Erzurum 0-2 (0-2)

W meczu 34. kolejki tureckiej Süper Lig, który rozegrany został 26 maja, zespół Kayseri Spor przegrał z Erzurum 0-2 (0-2).

W  meczu 34. kolejki tureckiej Süper Lig, który rozegrany został 26 maja, zespół Kayseri Spor przegrał  z Erzurum  0-2 (0-2).

Obie drużyny grały dotychczas ze sobą tylko raz. Mecz zakończył się remisem.

Na pierwszą bramkę meczu nie trzeba było długo czekać. Niedługo po rozpoczęciu meczu Taylan Antalyalı wywołał eksplozję radości wśród kibiców Erzurum, strzelając gola w 12. minucie pojedynku. To już szóste trafienie tego piłkarza w sezonie. Asystę zanotował Siphiwe Tshabalala.

Zespół Kayseri Spor ruszył do ataku, żeby jak najszybciej odrobić stratę. Sytuację wykorzystała drużyna gości, zdobywając kolejną bramkę. Na dwie minuty przed zakończeniem pierwszej połowy pokonał bramkarza Gilles Sunu. Przy zdobyciu bramki asystę zaliczył Taylan Antalyalı.

Reklama

Do końca starcia wynik nie uległ zmianie. Spotkanie zakończyło się rezultatem 0-2.

Na drugą połowę zespół Kayseri Spor wyszedł w zmienionym składzie, za Merta Özyıldırıma wszedł Silvestre Varela. Trener Kayseri Spor wyciągnął asa z rękawa i wpuścił na boisko Asamoaha Gyana. W bieżącym sezonie ten napastnik wchodził już jako rezerwowy 13 razy i ma na koncie aż cztery strzelone gole. Murawę musiał opuścić Bernard Mensah.

W 61. minucie Kristian Fardal został zastąpiony przez Fatiha Kurtuluşa. W 63. minucie za czerwoną kartkę zszedł z boiska Silviu Lung osłabiając tym samym drużynę gospodarzy. W 65. minucie Artem Krawiec został zmieniony przez Muammera Yıldırıma, co miało wzmocnić zespół Kayseri Spor. Trener drużyny przeciwnej także postanowił odświeżyć skład, zmieniając Taylana Antalyalı na Sefę Akgüna w 81. minucie oraz Samuela Eduoka na Sameda Kayę w tej samej minucie.

Drużyna Kayseri Spor miała dziewięć szans na strzelenie bramki z rzutu rożnego.

Sędzia nie ukarał zawodników Erzurum żadną kartką, natomiast piłkarzom gospodarzy wręczył jedną czerwoną.

Jedni i drudzy wykorzystali wszystkie zmiany w drugiej połowie.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL