Od pierwszych gemów widoczne było, że Sinner wyszedł na kort z bardzo konkretnym planem. Grał agresywnie, mocno serwował i regularnie spychał Djokovicia do defensywy. Serb starał się odpowiadać swoim doświadczeniem i świetnym returnem, ale tym razem nie był w stanie znaleźć sposobu na rozpędzonego przeciwnika. Kluczowe momenty pierwszego seta padły łupem Włocha, który przełamał rywala i wygrał partię 6:4.
Druga odsłona meczu miała podobny przebieg. Djoković długo utrzymywał kontakt z przeciwnikiem i próbował wykorzystać każdą okazję do odwrócenia losów spotkania. Sinner pozostawał jednak niezwykle konsekwentny. Doskonale radził sobie przy własnym podaniu, a gdy nadarzała się szansa, natychmiast przechodził do ataku. Kolejne zwycięstwo 6:4 przybliżyło go o krok do upragnionego finału.
W trzecim secie siedmiokrotny mistrz Wimbledonu próbował jeszcze znaleźć drogę powrotną do meczu. Publiczność liczyła na zwrot akcji, ale Sinner nie zamierzał dopuszczać do nerwowej końcówki. Włoch utrzymywał wysokie tempo gry, imponował jakością serwisu i nie popełniał wielu błędów. Djoković walczył o każdą piłkę, jednak różnica w dynamice i skuteczności była tego dnia wyraźnie widoczna. Ostatecznie także trzecia partia zakończyła się wynikiem 6:4.
W przypadku Sinnera to kolejny dowód, że na trawie czuje się dziś równie pewnie jak na każdej innej nawierzchni. Włoch wygrał siedemnaście setów z rzędu od momentu trudnego początku turnieju i po raz kolejny zatrzymał Djokovicia w półfinale Wimbledonu. Serb może opuszczać Londyn z podniesioną głową po kolejnym świetnym występie w wieku 39 lat, ale tym razem musiał uznać wyższość młodszego rywala. W niedzielnym finale Sinner zmierzy się z Alexandrem Zverevem, a stawką będzie obrona tytułu zdobytego przed rokiem.









