Siedem porażek i koniec. Zverev przełamał niemoc na Wimbledonie [WIDEO]
Alexander Zverev w końcu znalazł sposób na Taylora Fritza. Niemiec przystępował do ćwierćfinału Wimbledonu z wyjątkowo niewygodnym bilansem, bo Amerykanin wygrał z nim siedem ostatnich spotkań. Tym razem historia potoczyła się jednak zupełnie inaczej. Zverev zagrał bardzo dojrzale, wykorzystał problemy rywala i zwyciężył 6:4, 6:4, 6:2.
Już pierwszy set pokazał, że Niemiec wyszedł na kort z bardzo konkretnym planem. Nie forsował tempa za wszelką cenę, ale świetnie pilnował własnego podania i czekał na słabszy moment Fritza. Ten nadszedł w końcówce partii. Zverev wykorzystał okazję, przełamał serwis rywala i wygrał 6:4.
Druga odsłona miała podobny scenariusz. Fritz próbował utrzymywać presję dzięki mocnemu serwisowi, ale brakowało mu skuteczności w wymianach. Amerykanin posłał w całym meczu 17 asów, czyli o trzy więcej od Zvereva, ale sama siła podania nie wystarczyła. Niemiec dużo lepiej radził sobie po drugim serwisie - wygrał aż 72 procent takich punktów, podczas gdy Fritz tylko 33 procent.
Zverev ponownie rozstrzygnął seta jednym przełamaniem i wygrał 6:4. W trzeciej partii jego przewaga była już wyraźna. Fritz coraz częściej oddawał inicjatywę, a Niemiec grał z dużym spokojem i pewnością. Przy stanie 4:1 miał już podwójne przełamanie i praktycznie pełną kontrolę nad wydarzeniami na korcie. Ostatecznie zamknął mecz wynikiem 6:2.
Statystyki dobrze oddają obraz spotkania. Zverev wygrał łącznie 93 punkty, Fritz 73. Niemiec popełnił tylko 15 niewymuszonych błędów przy 28 po stronie Amerykanina. Znacznie skuteczniej grał też przy break pointach - wykorzystał 67 procent okazji, podczas gdy Fritz nie wykorzystał żadnej.
Awans do pierwszego półfinału Wimbledonu w karierze
Po meczu Zverev nie ukrywał satysfakcji. Według relacji "The Guardian" Niemiec przyznał, że zagrał "fantastyczny mecz" i cieszy się z awansu do półfinału. Brytyjski dziennik podkreślał również, że był to jego najlepszy występ na trawie w tym turnieju.
Dla Fritza to bolesne rozczarowanie. Amerykanin był rozstawiony z numerem 6 i liczył na kolejny mocny wynik w Londynie, ale tym razem nie miał wystarczających argumentów. Zverev zagrał dojrzale, konsekwentnie i bez większych przestojów.
W półfinale Alexander Zverev zmierzy się z Arthurem Ferym. Brytyjczyk, startujący z dziką kartą, sprawił ogromną sensację, pokonując Flavio Cobolliego 6:4, 7:6(4), 6:0.










