Spotkanie nie miało tak dramatycznego przebiegu jak wcześniejszy półfinał Karoliny Muchovej z Coco Gauff, ale Noskova od początku sprawiała wrażenie zawodniczki bardziej opanowanej. Grała cierpliwie, dobrze pilnowała własnego podania i skutecznie neutralizowała mocne uderzenia Kostiuk. Ukrainka próbowała podkręcać tempo, lecz zbyt często brakowało jej dokładności w najważniejszych momentach.
Pierwszy set rozstrzygnął się w końcówce. Przy stanie 4:4 Kostyuk nie utrzymała serwisu, a Noskova wykorzystała moment zawahania rywalki. Czeszka dostała trzy piłki setowe, pierwsza jeszcze przepadła, ale przy drugiej Ukrainka popełniła podwójny błąd serwisowy. W ten sposób Noskova wygrała partię 6:4 i była już tylko seta od historycznego finału.
W drugiej odsłonie 21-latka poszła za ciosem. Przełamała Kostiuk do zera i objęła prowadzenie 3:1. Ukrainka zdołała jeszcze odpowiedzieć, wygrała gema przy serwisie rywalki i wyrównała na 3:3, ale nie potrafiła na dłużej przejąć inicjatywy. Noskova nie panikowała, wróciła do solidnej gry i w końcówce znów była skuteczniejsza.
Decydujący moment przyszedł przy serwisie Kostyuk na utrzymanie się w meczu. Ukrainka popełniła błędy z bekhendu, a Noskova wypracowała dwie piłki meczowe. Pierwszą Kostyuk jeszcze obroniła, ale przy drugiej wyrzuciła forhend. Po chwili Czeszka mogła unieść ręce w geście triumfu. Wygrała 6:4, 6:4 i zameldowała się w swoim pierwszym finale Wielkiego Szlema.
Po meczu Noskova nie ukrywała emocji:
,,Starałam się być tak cierpliwa, jak to możliwe i zachować spokój. Skupiałam się na sobie i swojej grze. Gdy gram najlepiej, wiem, że mogę rywalizować z najlepszymi zawodniczkami świata". Dodała też, że wciąż jest w szoku, iż mogła zagrać na takim korcie i odnieść na nim zwycięstwo.
Dla Kostiuk to druga porażka w półfinale turnieju wielkoszlemowego w ostatnich tygodniach. Ukrainka miała za sobą znakomity okres, wygrała 21 z 23 ostatnich meczów, ale tym razem nie znalazła sposobu na spokojną i konsekwentną Noskovą.
Finał Wimbledonu będzie wyjątkowy. Noskova zmierzy się w nim z Karoliną Muchovą, która wcześniej po dramatycznym meczu pokonała Coco Gauff 6:2, 1:6, 7:6(10). To oznacza czeski finał w Londynie i gwarancję, że reprezentantka Czech znów sięgnie po tytuł na kortach All England Clubu.








