Kostyuk zatańczyła balet na Centre Court. Paolini była bezradna [WIDEO]
Marta Kostyuk zapamięta ten dzień na długo. Ukrainka po raz pierwszy w karierze wystąpiła na słynnym Centre Court Wimbledonu i od razu wykorzystała wielką scenę w najlepszy możliwy sposób. W ćwierćfinale pokonała Jasmine Paolini 6:3, 6:2, a po ostatniej piłce pozwoliła sobie na efektowny, baletowy gest.
To był symboliczny obrazek. Kostyuk najpierw przez 69 minut kontrolowała wydarzenia na korcie, a później, już po zwycięstwie, dała upust emocjom w nietypowy sposób. Jej krótki taneczny ruch szybko stał się jednym z najbardziej charakterystycznych momentów radości po spotkaniu. Paolini, finalistka poprzedniej edycji Wimbledonu, tego dnia nie potrafiła znaleźć odpowiedzi na tenis Ukrainki.
Spotkanie od początku układało się po myśli Kostyuk. 12. zawodniczka turnieju grała agresywnie, świetnie returnowała i nie pozwalała rywalce wejść w dłuższy rytm. Przełom w pierwszym secie nastąpił w siódmym gemie. Ukrainka odebrała podanie Paolini, a chwilę później poszła za ciosem i zamknęła partię wynikiem 6:3.
W drugim secie przewaga Kostyuk była jeszcze wyraźniejsza. Szybko odskoczyła rywalce, a Włoszka coraz częściej wyglądała na bezradną. Paolini próbowała szukać ratunku w zmianie tempa i dłuższych wymianach, ale Ukrainka była konsekwentna, dobrze pilnowała własnego serwisu i nie oddała inicjatywy do samego końca.
Statystyki tylko potwierdziły obraz spotkania. Kostyuk nie dopuściła Paolini do ani jednej okazji na przełamanie, a sama skutecznie wykorzystywała słabsze momenty rywalki. Dla Włoszki, była to bolesna porażka.

Po wszystkim Kostyuk długo chłonęła atmosferę wyjątkowego momentu. Ukrainka nie ukrywała, że sam występ na Centre Court był dla niej ogromnym przeżyciem. Dzień przed ćwierćfinałem pojawiła się na najsłynniejszym korcie świata, by oswoić się z miejscem, które dla wielu tenisistów jest niemal mityczne.

- Byłam oszołomiona tym wejściem i wszystkim, co było w środku. Pomyślałam: wow, potrzebuję jednego dnia, żeby ochłonąć po tym, co zobaczyłam - powiedziała Kostyuk, cytowana przez Associated Press.
Dla Ukrainki Centre Court nie był jednak miejscem zupełnie obcym. Przed laty siedziała tam na trybunach i oglądała Rogera Federera. Teraz wróciła już nie jako kibicka, lecz jako zawodniczka walcząca o półfinał Wimbledonu. I wykorzystała tę szansę znakomicie.
Ukrainka awansowała do półfinału Wimbledonu po raz pierwszy w karierze. Jej kolejną rywalką będzie Linda Noskova, która wcześniej pokonała Elise Mertens 6:3, 7:5. Stawką tego spotkania będzie awans do finału londyńskiego turnieju.








