Do tej akcji doszło w super tie-breaku trzeciego seta, przy prowadzeniu Muchovej 4:3. Gauff próbowała wrócić do gry i utrzymać kontakt, ale Czeszka w kluczowym momencie pokazała nie tylko technikę, lecz także ogromną determinację. Ruszyła do piłki przy siatce, rzuciła się na trawę i zdołała zakończyć wymianę efektownym wolejem. Po chwili leżała na korcie, a trybuny nagrodziły ją gromkimi brawami. Reuters wyróżnił tę akcję jako jeden z ważnych momentów dramatycznej końcówki meczu.
Akcja nie zakończyła meczu, ale miała ogromne znaczenie dla przebiegu super tie-breaka. Reuters wyróżnił efektowny rzut Muchovej i zwycięski wolej jako jeden z kluczowych momentów końcówki. Yahoo Sports określiło to zagranie jako "incredible volley winner", podkreślając, że stało się jednym z symboli całego półfinału.
Sam mecz był prawdziwym rollercoasterem. Muchova zaczęła znakomicie i wygrała pierwszego seta 6:2. W drugiej partii Gauff odpowiedziała bardzo mocno, oddając rywalce tylko jednego gema. O wszystkim musiał więc zdecydować trzeci set. Tam obie tenisistki miały swoje szanse, ale żadna nie potrafiła wcześniej zamknąć spotkania.
W super tie-breaku emocje sięgnęły zenitu. Gauff miała piłkę meczową przy stanie 9:8, ale nie wykorzystała okazji. Muchova przetrwała ten moment, a później sama przejęła inicjatywę. Czeszka wygrała decydującą rozgrywkę 12:10 i całe spotkanie 6:2, 1:6, 7:6(10).
Dla Muchovej to pierwszy finał Wimbledonu w karierze. Jej heroiczna akcja z super tie-breaka pokazała, jak wiele była gotowa poświęcić, by znaleźć się w meczu o tytuł. W finale czeka ją czeskie starcie z Lindą Noskovą, która w drugim półfinale pokonała Martę Kostyuk 6:4, 6:4.
Po spotkaniu Muchova nie ukrywała, że końcówka kosztowała ją ogromnie dużo nerwów. Czeszka, która w super tie-breaku najpierw obroniła piłkę meczową, a potem sama dopięła swego, przyznała, że wciąż trudno jej było opisać emocje.
- To była wielka walka, pełna emocjonalnych wzlotów i upadków. Miałam piłkę meczową przeciwko sobie... Sama nie wiem, co mówię, nadal się trzęsę. To nie do opisania - powiedziała Muchova po awansie do finału Wimbledonu.









