Williams zamiast Chwalińskiej z dziką kartą? Mówi o zmianie w ostatniej chwili
Szczęśliwy finał zamieszania z dziką kartą dla Mai Chwalińskiej. Polka oficjalnie otrzymała przepustkę i do Wimbledonu przystąpi bez kwalifikacji. Historia ta mogła jednak zakończyć się inaczej. Jeden z ekspertów mówi o jednym słowie Sereny Williams, które - jego zdaniem - wystarczyło. Deklaracja o udziale w deblu była kluczowa.

Już oficjalnie potwierdzono przyznanie Mai Chwalińskiej dzikiej karty do Wimbledonu. Decyzja jest ostateczna i oznacza, że finalistka Roland Garros 2026 przystąpi do londyńskiego Wielkiego Szlema bez kwalifikacji.
Gdyby Polka musiała raz jeszcze przedzierać się przez eliminacje, sytuacja byłaby wyjątkowo wymagająca, co sygnalizuje Artur Rolak z magazynu "Tenisklub". Nie dość, że musiałaby rozegrać trzy trudne mecze, to jeszcze miałaby na sobie dodatkową presję faworytki tych starć. I niełatwo byłoby wywalczyć awans do głównego turnieju.
"Awans byłby dla mnie wielką niespodzianką. Uważam że dla Mai to byłoby zbyt duże wyzwanie pod względem fizycznym. Przed chwilą spędziła trzy intensywne tygodnie na paryskich kortach, teraz po krótkim odpoczynku miałaby przed sobą kolejne trudne spotkania" - tłumaczy ekspert w rozmowie z WP SportowymiFaktami.
Serena Williams zamiast Mai Chwalińskiej z dziką kartą do Wimbledonu?
Zamieszanie z przepustką dla Chwalińskiej ma swój szczęśliwy finał, lecz - zdaniem Rolaka - zupełnie inny obrót sprawy mogłyby przybrać, gdyby jedno słowo powiedziała Serena Williams.
"Wimbledon ma pule dzikich kart do turniejów głównych, a nawet eliminacji. Zwykle jest przyznawana jedna, w wyjątkowych sytuacjach dwie dla reprezentantów zza granicy. I one są przeznaczane dla gwiazd, w dodatku zasłużonych dla Wimbledonu" - mówi.
Dlatego gdyby tylko Serena otworzyła usta, miałaby dziką kartę momentalnie. Zresztą na jej mecz przyjdzie więcej kibiców, niż w przypadku wszystkich pozostałych beneficjentów
Serena otrzymała dziką kartkę do Wimbledonu, lecz do debla. Do rywalizacji przystąpi ze swoją siostrą, Venus. Rolak nie ma jednak wątpliwości - gdyby tylko Amerykanka w ostatniej chwili zmieniła decyzję i zadeklarowała udział w singlu, otrzymałaby specjalną przepustkę od organizatorów.
Dlaczego tak się nie stało? Ekspert sugeruje, że Wiliams mogły towarzyszyć obawy o odpadnięcie z Wielkiego Szlema już w pierwszej rundzie. Zapewne chciała tego uniknąć.
To nie wszystko. Jeśli jednak sytuacja byłaby inna i Serena odprawiałaby zawodowo czynne tenisistki, nie byłby to najlepszy sygnał. "Wyobraźmy sobie, co by było, gdyby zawodniczka, nawet tej klasy, wróciła z emerytury po kilku latach i wygrywałaby z zawodowymi tenisistkami, które są w treningu. To nie świadczyłoby najlepiej o dyscyplinie" - twierdzi.
Dzika karta dla Mai Chwalińskiej to wyłącznie uprzejmość słynnego tenisowego klubu
Wimbledon 2026 rozpocznie się w poniedziałek 29 czerwca i potrwa do niedzieli 12 lipca. Poprzedzą go kilkudniowe kwalifikacje. Polskę reprezentować będą, oprócz Mai Chwalińskiej, Iga Świątek (rozstawiona z numerem trzy), Magdalena Fręch, Magda Linette, Linda Klimovicowa, Katarzyna Kawa, Kamil Majchrzak oraz Hubert Hurkacz.




![Liga Narodów: USA dominuje w starciu z Brazylią w Osace [WIDEO]](https://i.iplsc.com/000N1DLXIC6TMNE1-C401.webp)




![Liga Narodów siatkarek: Zobacz najlepsze wymiany i obrony dnia [WIDEO]](https://i.iplsc.com/000N1D9NLGH3XFFS-C401.webp)