Tak Chwalińska szykuje się na Wimbledon. Niemiecki wynalazek
Maja Chwalińska jest już w Londynie, gdzie na treningowych kortach Wimbledonu szykuje się do startu w wielkim szlemie. Jednak tuż przed wyjazdem Polka skorzystała z tego samego patentu, którego użyła tuż przed udanym dla niej Wimbledonem 2022, gdzie przeszła kwalifikacje i zatrzymała się na drugiej rundzie. Pokonała wtedy m.in. Katerinę Siniakovą i Coco Vandeweghe. O szczegółach mówi nam wiceprezes BKT Advantage Bielsko-Biała Wojciech Wrzoł.

Maja Chwalińska doszła do finału Roland Garros, a teraz chce zaskoczyć rywalki na kortach Wimbledonu. I robi wszystko, by tak się stało. Świadczą o tym jej przygotowania, gdzie nie brak sprawdzonego patentu i nowinek, które mają się przełożyć na kolejny dobry wynik w Wielkim Szlemie.
Niemiecki "dywan" już raz pomógł Chwalińskiej
Zacznijmy od sprawdzonego patentu. Chwalińska już raz szykowała się na Wimbledon. To był sezon 2022. Polka przeszła kwalifikacje, wygrała z Coco Vandeweghe, a w pierwszej rundzie pokonała Katerinę Siniakovą. Odpadła w drugiej rundzie z Alison Riske-Armitraj, której obecnie próżno szukać na kortach. W każdym razie tamten występ Mai był jej najlepszym w Wielkim Szlemie do czasu ostatniego Roland Garros. Nic dziwnego, że element z tamtych przygotowań został wykorzystany także i teraz. O co chodzi?
Otóż w trakcie krótkiego pobytu w Polsce (te kilka dni między powrotem z wakacji i wylotem do Londynu) Chwalińska trenowała na "dywanie". - To jest taka nawierzchnia najbardziej zbliżona do trawy - mówi nam Wojciech Wrzoł, wiceprezes BKT Advantage Bielsko-Biała, klubu Chwalińskiej. - Poślizg na tym jest niemal identyczny, jak na trawie. Ten dywan oddaje rotację, szczególnie w przypadku slajsa - dodaje Wrzoł.
Jak daleko poleci Chwalińska na tym "dywanie"?
- W 2022 treningi na dywanie posłużyły Mai, więc mamy nadzieję, że teraz będzie podobnie - przyznaje nasz rozmówca. - Ta dywanowa nawierzchnia, którą mamy jest bardzo modna w Niemczech i Austrii, tam na tym grają. My naszą kupiliśmy w Niemczech i dobrze nam służy. Jest dobra dla dzieci i amatorów, bo "hard" niszczy nogi. Nie każdy gra zawodowo w tenisa, więc ten dywan ma sens. A Maja korzysta przy okazji i dobrze.
W Bielsku nie wiedzą, jak daleko Maja "poleci" na tym niemieckim "dywanie", ale mają nadzieję, że jeszcze dalej niż cztery lata temu. W tym mają pomóc nowinki, których 4 lata temu nie było. - Teraz Maja poleciała z dwoma trenerami, a nie z jednym, bo może sobie na to pozwolić - mówi nam Wrzoł.
Tak Chwalińska szykuje się na Wimbledon. Nowinki i sprawdzony patent
To, że prócz Jaroslava Machovskiego w Londynie jest też Petr Hajek ma pomóc w tym ostatnich dniach przygotowań. Hajek ma być głównym partnerem Mai w treningach. W bielskim klubie tłumaczą, że Hajek gra, jak 90 procent dziewcząt w tourze. Dodają, że dzięki jego stylowi Maja może w trakcie takiej gierki doszlifować wszystko to, co jest dobre w jej tenisie, a co doprowadza rywalki do szału.
Obecność drugiego trenera i wcześniejszy wylot do Londynu były możliwe dzięki nagrodzie za Roland Garros. To drugie ma zapewnić spokój w przygotowaniach i to też jest nowość w porównaniu do tego co było. Jeśli do tego dołożymy trening ogólnorozwojowy według rozpiski Macieja Ryszczuka, człowieka Igi Świątek, to mamy już prawie wszystkie najważniejsze składniki przygotowań. Czy to pomoże? Przekonamy się już za chwilę. Turniej główny Wimbledonu startuje 29 czerwca, a kończy się 12 lipca. Tytułu broni Iga Świątek, a Chwalińska startuje z dziką kartą, którą dostała po finale Roland Garros.












