Super tie-break skończył bój Sierra - Gauff. Ogromny spadek w rankingu
Coco Gauff do Wimbledonu przystępowała jako zawodniczka rozstawiona z "7", ale w rankingu "na żywo" zajmowała dziś piąte miejsce, mając 460 punktów przewagi nad Igą Świątek. Ta londyńska trawa ostatnio jej nie odpowiadała, a można wręcz powiedzieć, że cała nawierzchnia przestała jej sprzyjać. Dziś w drugiej rundzie przegrywała w trzecim secie z Solaną Sierrą 4:5, Argentynka serwowała po awans. Dla niej kluczowy, bo rok temu była w czwartej rundzie, mogła stracić sporo punktów i ponad 20 pozycji w rankingu. Zdecydował super tie-break, w nim Sierra wygrywała 7-4.

Siedem lat temu 15-letnia wtedy Coco Gauff zaczynała... profesjonalny Wimbledon od kwalifikacji. I przeszła trzy rundy, dotarła do głównych zmagań, to był jej wielkoszlemowy debiut, bo wcześniej w Paryżu nie przeszła tego wstępnego etapu.
I wtedy, latem 2019 roku, dotarła do czwartej rundy, pokonała kolejno: Venus Williams, Magdalenę Rybarikovą i Polonę Hercog. Zatrzymała ją dopiero Simona Halep.
I choć Coco od kilku lat jest czołową rakietą świata, to tamtego wyniku nigdy nie poprawiła. Ta czwarta runda była jak przeklęta, przegrała w niej z Angelique Kerber (2021) i Emmą Navarro (2024). A ostatnio ta nawierzchnia w ogóle jej nie leżała - rok temu przegrała pierwszy mecz w Berlinie, a później też i przy Church Road. Teraz w Niemczech sytuacja się powtórzyła, Wimbledon przyniósł jednak przełamanie, choć małe. Wygrała bowiem z Tamarą Korpatsch. A dziś jej formę miała sprawdzić rewelacja z poprzedniej edycji - Argentynka Solana Sierra. Rok temu w Wimbledonie zatrzymała się na czwartej rundzie.
Wimbledon 2026. Coco Gauff kontra Solana Sierra. Mecz o trzecią rundę Wielkiego Szlema
Obie grały już w tym roku ze sobą: najpierw w Perth w United Cup - wtedy gładko wygrała Amerykanka. A później w Rzymie Sierra triumfowała w pierwszej partii, by przegrać następną i wypuścić wielką szansę w trzecim secie. Gauff zaś zawędrowała wtedy do finału.
Dziś po pierwszym secie trudno było przypuszczać, by Coco mogła mieć jakieś problemy. Nie grała na jakimś bardzo wysokim poziomie, ale przynajmniej nie psuła serwisów. Przełamanie na 5:3 sprawiło, że to ona znalazła się w dużo lepszej sytuacji. Zwłaszcza że w tym gemie był już 40-15 dla Solany, którą zaczął zawodzić serwis.

A później role się odwróciły - Sierra szybko odskoczyła na 3:0, Coco przy jednym z serwisów omal nie znokautowała ballboya, trafiła w stołek sędziowskim, na którym mecz prowadził Kader Nouni. Argentynka wykorzystała szansę, wygrała partię 6:3.
W trzecim secie Amerykanka dość pewnie wygrała gema otwarcia, ale już w trzecim pojawiły się problemy. Mimo że miała stan 40-15. Po podwójnym błędzie nastąpiła równowaga, za chwilę Argentynka miała pierwszą szansę na przełamanie w tej partii. Coco zdołała się jednak obronić.
A za chwilę role się odwróciły, tym razem Argentynka znalazła się pod presją, mogła przegrywać 1:3. I znakomicie rozrzuciła turniejową "7" po korcie.
Każdy gem miał ogromne znaczenie, każdy niemal był zacięty. Sierra popełniała za dużo podwójnych błędów, przy 15-30 zawiódł ją też bekhend. Coco uzyskała dwie okazje na przełamanie serwisu, na odskoczenie na 4:2. A Solana wygrała cztery kolejne akcje.
Było więc po 3, a za moment... 0-40. Teraz Gauff się broniła, miała drugi serwis. I posłała asa. Potężny stadion na moment ucichł, nikt się tego nie spodziewał. A już za moment Argentynka dopięła jednak swego - break na 4:3 był pierwszym krokiem do potężnej sensacji.

A później przy 5:4 serwowała po awans do trzeciej rundy. Pierwszy serwis dał zły return faworytki - było więc 15-0. Później Solana przegrała wymianę. Odskoczyła na 30-15, by za chwilę popełnić podwójny błąd. Nerwy grały główne role po obu stronach siatki.
Tę rywalizację z presją przegrała jednak tenisistka z południowej Ameryki. W kluczowym momencie meczu dała się przełamać. A za chwilę musiała serwować po to, by chociaż doprowadzić kończącego spotkanie 10-punktowego tie-breaka.
Udało się, w nim to Sierra miała inicjatywę, prowadziła 1-2 punktami, ale przed zmianą stron, o której na początku zapomniała, odskoczyła na 7-4. To była jednak zaliczka tylko jednego małego przełamania.

Ale i ona prysła - Coco wywalczyła dwa punkty po swoim serwisie, później kolejne dwa, cudownym obronnym forhendem uratowała sytuację. Zakończyła mecz asem - wygrała 6:3, 3:6, 7:6 (7). Punktowała w sześciu ostatnich akcjach.
A dla Argentynki ta porażka będzie miała potężne konsekwencje - w rankingu WTA spadnie o co najmniej 26 miejsc. A może i więcej.








![Festiwal ofensywy w meczu Polska - Brazylia. Najlepsze ataki w meczu [WIDEO]](https://i.iplsc.com/000N1A9DF7Q36P24-C401.webp)

![Efektowne bloki w meczu Polska - Brazylia [WIDEO]](https://i.iplsc.com/000N1AAXNL1CPIEH-C401.webp)
![Ana Cristina poprowadziła Brazylię do zwycięstwa nad Polską [WIDEO]](https://i.iplsc.com/000N1A2S16P5J9QV-C401.webp)


