Radość Polki w Londynie. Mistrzyni Wimbledonu pokonana. Aż 3 godziny walki
Czwartkowe zmagania w ramach wielkoszlemowego Wimbledonu znów obfitowały w polskie wątki. Swoje drugie zwycięstwo w tegorocznej edycji zanotowała Iga Świątek. Oprócz Raszynianki powody do świętowania miała także inna nasza tenisistka. Mowa o Katarzynie Piter. 35-latka wygrała wczoraj swój pierwszy w karierze mecz na imprezie w Londynie. Wydarzyło się to po aż 172 minutach walki. Po drugiej stronie siatki znajdowała się m.in. była mistrzyni turnieju.

Wczoraj zobaczyliśmy w akcji czworo naszych reprezentantów podczas zmagań na Wimbledonie. W singlu: zwycięstwo zanotowała Iga Świątek, a z rozgrywkami w Londynie pożegnał się Kamil Majchrzak. Z kolei w grze podwójnej pojawiły się: Magda Linette oraz Katarzyna Piter. Pierwsza z nich wystąpiła w duecie z Ivą Jovic. Po długiej batalii musiały uznać wyższość pary Magali Kempen/Aleksandra Panowa.
Na koniec dnia pozostał pojedynek z udziałem 35-latki. Piter walczyła o swoje premierowe zwycięstwo na kortach Wimbledonu. Dotychczas za każdym razem żegnała się z imprezą na etapie pierwszej rundy. Do tegorocznych zmagań zgłosiła się wspólnie z Anną Siskovą. Na "dzień dobry" Polka i Czeszka trafiły na Brytyjki. Po drugiej stronie siatki zameldowały się: mistrzyni londyńskiego Szlema w mikście z 2016 roku - Heather Watson oraz Katie Boulter. Zapowiadało się na ciekawe widowisko i takie też otrzymaliśmy.
Wimbledon: Katarzyna Piter rywalizowała o awans do drugiej rundy debla
Mecz rozpoczął się niekorzystnie z perspektywy duetu Piter/Siskova. Po tym, jak nie wykorzystały okazji na 1:1, Brytyjki odskoczyły z wynikiem. W pewnym momencie Boulter i Watson miały trzy break pointy na 4:0, a potem jeden na 5:1. Od tamtej pory nastąpił zwrot akcji. Katarzyna i Anna zainaugurowały pogoń za przeciwniczkami i po ośmiu rozdaniach był już remis. Team naszej reprezentantki poszedł za ciosem. Piter oraz Siskova zgarnęły zacięte dziewiąte rozdanie, w którym oba duetu posiadały okazje na piąte "oczko". Później wróciły ze stanu 0-30 i zamknęły seta zwycięstwem 6:4.
Początek drugiej części spotkania również nie ułożył się po myśli Polki oraz Czeszki. W pewnym momencie Brytyjki posiadały piłkę na 3:0 przy własnym podaniu. Mieliśmy jednak kontynuację festiwalu przełamań, który potrwał aż do ósmego rozdania. Wtedy Katarzyna i Anna doprowadziły do remisu. Mimo break pointa w jedenastym gemie, ostatecznie set rozstrzygnął się dopiero w pełnym dramaturgii tie-breaku. Mimo czterech meczboli dla Piter oraz Siskovej, ostatecznie to tenisistki gospodarzy triumfowały 7:6(10) w tej odsłonie.
Decydująca faza pojedynku również okazała się rollercoasterem. Pierwsze minuty przebiegały według podobnego schematu, co druga partia - Boulter i Watson miały trzy break pointy z rzędu na 3:0. Katarzyna oraz Anna wyszły jednak z opresji i po pięciu rozdaniach były już na prowadzeniu. Między siódmym a dziewiątym rozdaniem obserwowaliśmy wyłącznie gemy na przewagi, w każdym znajdowały się piłki na przełamanie. Mimo to wszystkie w komplecie wpadły na konto Polki oraz Czeszki. Po 2 godzinach i 52 minutach walki team naszej reprezentantki mógł cieszyć się ze zwycięstwa 6:4, 6:7(10), 6:3. Rywalkami w drugiej rundzie debla będą rodaczki Siskovej - Jesika Maleckova oraz Miriam Skoch.
Główne zmagania w Londynie potrwają do 12 lipca. Najważniejsze informacje dotyczące Wimbledonu można śledzić za pomocą specjalnej zakładki na stronie Interia Sport.

















