Tegoroczny Wimbledon już jest historyczny dla naszych rodaków. Dobrze w męskim turnieju pokazał się Kamil Majchrzak, którego tylko jedno spotkanie dzieliło od ćwierćfinału. Jeszcze lepiej na trawie radzi sobie Iga Świątek. 24-latka wreszcie polubiła się z tą nawierzchnią i niebawem czeka ją występ w finale imprezy. Na trybunach prawdopodobnie zasiądzie wtedy Agnieszka Radwańska. Popularna "Isia" od kilku dni również znajduje się w Londynie.
Emerytowana tenisistka miała swój powód. Organizatorzy ponownie zaprosili ją do udziału w zmaganiach legend. W kończącej się powoli edycji u boku krakowianki występuje Magdalena Rybarikova. Panie rozpoczęły od falstartu, ponieważ przegrały z parą Cara Black/Martina Hingis. Przełom nadszedł kolejnego dnia. Polsko-słowacki duet pokonał w środę Kiki Bertens oraz Johanę Kontę 6:1, 4:6, 10-2. W ostatnim grupowym spotkaniu na wczorajsze zwyciężczynie czekały Daniela Hantuchova i CoCo Vandeweghe.
Wrzawa na trybunach po tych słowach Świątek. Ujawniła swoją tajemnicę
Agnieszka Radwańska żegna się zwycięstwem z turniejem legend. Popis w ostatnim meczu
Mecz rozegrany 10 lipca okazał się najłatwiejszy dla "Isi" oraz jej deblowej partnerki. Pierwsza partia miała iście zwariowany przebieg. Początkowo pewne prowadzenie 4:0 objęła Polka wraz ze Słowaczką. Przeciwniczki zabrały się jednak za odrabianie strat. W pewnym momencie zrobiło się już 4:3, lecz wtedy krakowianka i Magdalena Rybarikova wróciły do skutecznej gry, by ostatecznie zwyciężyć 6:4. Drugi set także padł łupem "naszej" pary, tym razem w stosunku 6:3.
Sabalenka zaskakuje. Szokujący początek konferencji. "Możecie wyjść"
Triumf bez starty seta nie dał ostatecznie zbyt wiele. Agnieszka Radwańska marzenia o finale musi odłożyć co najmniej na kolejny rok. Awans zapewniony ma duet Cara Black/Martina Hingis ze względu na perfekcyjne poprzednie występy. Obie zawodniczki nie straciły w zmaganiach choćby jednej partii i mogą jutro rozluźnione przystąpić do potyczki z Kiki Bertens oraz Johaną Kontą.
A. Radwańska/M. Rybarikova - Daniela Hantuchova/CoCo Vandeweghe 6:4, 6:3













![Panthers Wrocław rozbili London Warriors. Wystarczyły dwie kwarty [WIDEO]](https://i.iplsc.com/000N6HNC5OWK2N5O-C401.webp)