Koniec serii Gauff. 6:1 zamknęło mecz Amerykanki. Pogrom na Wimbledonie
Podczas poniedziałkowych zmagań w ramach Wimbledonu obserwowaliśmy rywalizację w górnej części drabinki - zarówno u kobiet, jak i mężczyzn. Po stronie pań zaprezentowały się m.in. Aryna Sabalenka, Jessica Pegula, Mirra Andriejewa oraz Coco Gauff. Ostatnia z wymienionych zawodniczek mogła odetchnąć z ulgą. Zanotowała bowiem zwycięstwo bez straty seta i zakończyła serię, która ciągnęła się za nią od blisko dwóch lat. A to nie wszystko.

W minionym sezonie Coco Gauff przylatywała do Londynu zaledwie kilka tygodni po zdobyciu tytułu w Roland Garros. Wzięła wcześniej udział w turnieju WTA 500 w Berlinie, ale tam zaznała porażki w starciu z Xinyu Wang. Na Wimbledonie również zakończyła zmagania po pierwszym meczu, ulegając Dajanie Jastremskiej. W związku z tym w poprzedniej kampanii nie wygrała żadnego singlowego meczu na trawie.
Tegoroczną rywalizację w grze pojedynczej na trawie również zainaugurowała od przegranej. Początkowo nic na to nie wskazywało, bowiem pewnie wygrała pierwszego seta w meczu z Paulą Badosą w drugiej rundzie rozgrywek w Niemczech. Ostatecznie to Hiszpanka cieszyła się ze zwycięstwa 1:6, 6:3, 6:2. Licznik Gauff bez wygranej na tej nawierzchni rósł z każdym dniem, powoli dochodził już do dwóch lat. Dziś Coco stanęła przed kolejną szansą, by go wyzerować. Okazja wydawała się znakomita, bowiem na "dzień dobry" trafiła na Tamarę Korpatsch. Niemka jeszcze dłużej czekała na triumf w meczu na trawie, bowiem prawie 36 miesięcy.
Wimbledon: Coco Gauff kontra Tamara Korpatsch w pierwszej rundzie
Spotkanie rozpoczęło się od serwisu Gauff. Pierwsze trzy gemy potoczyły się bez większej historii. Ciekawiej zrobiło się podczas czwartego rozdania. Wówczas Korpatsch przegrywała 0-40, pojawiły się trzy okazje z rzędu dla Coco na przełamanie. Niemka zdołała wyjść z opresji po walce na przewagi. Była to jednak zapowiedź dalszych problemów 78. rakiety świata. Przy następnej okazji Amerykanka dopięła już swego. Od stanu 2:2 "oczka" w premierowej odsłonie wpadały już wyłącznie na konto mistrzyni Roland Garros 2025. Ostatecznie turniejowa "7" zwyciężyła 6:2 w otwierającym secie.
Pierwsze minuty drugiej części pojedynku były jakby kontynuacją tego, co działo się w końcowej fazie poprzedniej partii. Gauff szła za ciosem, zgarniała kolejne gemy. Serwis nie przeszkadzał Coco, jak to bywało czasami w przeszłości. Amerykanka przedłużyła swoją passę do 9 wygranych gemów z rzędu. Dopiero przy stanie 5:0 dla tenisistki z USA, Tamara zdołała utrzymać swoje podanie. Na więcej turniejowa "7" już nie pozwoliła. Na koniec obejrzeliśmy gema wygranego do zera przez reprezentantkę Stanów Zjednoczonych.
Po 54 minutach gry Gauff mogła się cieszyć ze zwycięstwa 6:2, 6:1. W ten sposób dobiegła końca jej prawie dwuletnia seria bez triumfu na trawie w singlowym pojedynku. W drugiej rundzie zmierzy się z Solaną Sierrą. Ostatni mecz pomiędzy tymi zawodniczkami dostarczył sporo emocji. Podczas turnieju WTA 1000 w Rzymie, Coco wygrała 5:7, 6:0, 6:4. Zobaczymy, jak tym razem potoczy się rywalizacja tenisistek z USA i Argentyny.
Główne zmagania w Londynie potrwają do 12 lipca. Najważniejsze informacje dotyczące Wimbledonu można śledzić za pomocą specjalnej zakładki na stronie Interia Sport.

















