Katastrofa Chwalińskiej w Londynie. Jest natychmiastowa reakcja ministra sportu
Maja Chwalińska przybyła do Londynu, by napisać nie mniej piękną historię niż ta, która stała się jej udziałem w Paryżu. Już wiemy, że to się nie uda. Polka miała na rakiecie piłkę meczową, ale z powodu niedyspozycji zdrowotnej kończy przygodę z Wimbledonem na pierwszej rundzie. Na jej niepowodzenie błyskawicznie zareagował minister sportu Jakub Rutnicki, zamieszczając krótki wpis na platformie X.

"Pani Maju, dziękuję za walkę do końca. Nawet mimo kontuzji. Życzę szybkiego powrotu do zdrowia" - pisze Jakub Rutnicki w serwisie X.
Szef resortu sportu i turystyki wyraził w ten sposób emocje tysięcy polskich kibiców. Wdzięczność za niezłomną postawę na korcie i troska o zdrowie naszej tenisistki.
Upadek Chwalińskiej przy meczbolu, było 6:2, 5:2. Trzysetowy bój Polki na Wimbledonie
Maja Chwalińska za burtą Wimbledonu. Ma za sobą jeden z najtrudniejszych meczów w karierze
Wierzyliśmy, że Chwalińska bez większych problemów upora się w I rundzie z Mananchayą Sawangkaew. Zawodniczka z Tajlandii zajmuje 164. miejsce w rankingu WTA. A jednak to ona cieszyła się z awansu do kolejnej fazy zmagań.
Przy stanie 6:2, 5:2 Polka zagrywała piłkę meczową. Potknęła się jednak i doznała urazu stopy. To był początek końca.
- Od problemów ze stawem skokowym, gdy przewróciła się przy piłce meczowej, wszystko się zaczęło. Potem słyszałem, jak mówiła, że czuje skurcze w całym ciele. Więc nie wiadomo, czy to było powiązane ze sobą, czy nie, ale nie mogła grać - relacjonował na gorąco w rozmowie z wysłannikiem Interii menedżer tenisistki, Piotr Szczypka.
Niedługo potem do tego, co działo się na korcie, odniosła się również sama zawodniczka.
- Tak naprawdę już pod koniec drugiego seta zaczęły łapać mnie skurcze. Uważam, że to nie było czysto fizyczne, tylko złożyło się na to dużo rzeczy. Poza stresem i intensywnym czasem, także to, że nie odbyliśmy perfekcyjnego przygotowania do Wimbledonu - tłumaczyła.
Polka nie wycofała zgłoszenia do gry w deblu. To oznacza, że na komunikowanie jej pożegnania z Wimbledonem jest stanowczo za wcześniej. Decyzja zapadnie po badaniach lekarskich i ocenie dyspozycji fizycznej.
Po udanym występie w Roland Garros, gdzie Chwalińska dotarła do finału jako kwalifikantka, minister Rutnicki przyznał jej stypendium sportowe w wysokości 9600 zł brutto na okres 12 miesięcy.













