Kapitalne wieści, Polak rzutem na taśmę w Wimbledonie. "Informuję na gorąco"
- Tyle co dostałem wiadomość od menedżera ATP, że w deblu z Vitkiem Koprivą dostaliśmy się na Wimbledon. Z siedmiu dzikich kart organizator użył tylko pięć, zatem jesteśmy wygranymi jako jedna z dwóch pierwszych par tzw. alternatywnych - mówi w rozmowie z Interią 22-letni Filip Pieczonka, który dawał sobie aż 90 procent szans na to, że napisze się właśnie taki scenariusz. Ten fakt potwierdzają także organizatorzy w oficjalnym dokumencie.

Filip Pieczonka wielkoszlemowy debiut zaliczył w Paryżu, ale między innymi z powodu wiekich kontrowersji, razem z Czechem Vitem Koprivą przegrali premierowe spotkanie. Po nim nasz tenisista złożył oficjalny protest, który doczekał się rozstrzygnięcia, o czym Pieczonka informował w tekście opublikowanym dziś rano w Interii.
Filip Pieczonka w głównej drabince Wimbledonu
Teraz zadzwonił z zupełnie inną wiadomością, w reakcji na to, jak tylko otrzymał maila od menedżera z ramienia ATP. Najpierw przejęzyczył się, mówiąc o dzikiej karcie, ale w toku dalszej rozmowy przedstawił wszystkie szczegóły, które doprowadziły do szczęśliwego finału.
- Dwie dzikie karty nie zostały użyte, więc zwolniły się dwa miejsca w głównej drabince turnieju. Zatem można powiedzieć, że weszliśmy formalnie z listy. Na Wimbledonie jest coś takiego, że zazwyczaj używa się pięć dzikich kart, więc pozostają dwa miejsca dla osób z listy alternatywnej. Chyba że te dwie dzikie karty byłyby użyte dla naprawdę już takich gwiazd, typu Stan Wawrinka, gdyby na zakończenie kariery chciał zagrać debla. A że tym razem nie było specjalnych życzeń, w miejsce dwóch dzikich kart zwolniły się dwa miejsca i z listy weszło 59 par, a nie 57 - w pełni doprecyzował 22-letni tenisista.
To sprawia, że rośnie reprezentacja biało-czerwonych, którzy już 29 czerwca rozpoczną zmagania w najstarszym, a dla wielu też najbardziej prestiżowym turnieju tenisowym świata. Dokładnie taki stosunek do Wimbledonu ma nasz rozmówca.
- Oczywiście, że jestem bardzo mocno zadowolony. To świetna informacja, którą przekazuję na gorąco, bo tyle co dostałem w tej sprawie komunikat. Zapoznałem się i od razu wybrałem numer - raduje się Pieczonka.
W tej sytuacji spełnił się najbardziej pożądany przez Polaka, grającego w parze z Czechem Koprivą, scenariusz. Tym bardziej niezmienny pozostaje plan wylotu do Londynu.
- Wyruszamy całym teamem w sobotę, już nie mogę doczekać się pierwszego meczu. Ze spokojną głową będziemy mogli przygotowywać się pod premierowy mecz w Wimbledonie - zaciera ręce tenisista rodem z Gdańska.
Artur Gac, Interia



![Kapitalna gra pod siatką. Najlepsze bloki meczu Polska - Francja [WIDEO]](https://i.iplsc.com/000N2DV6B767IX8D-C401.webp)
![Zagrywka była ich siłą. Najlepsze asy serwisowe Polska - Francja [WIDEO]](https://i.iplsc.com/000N2DVRJAWPU433-C401.webp)





![Bołądź nie zawiódł. Najlepsze zagrania Polaka przeciwko Francji [WIDEO]](https://i.iplsc.com/000N2DUDJOSYGFQE-C401.webp)