Już po czwartkowych półfinałach w singlu kobiet stało się jasne, że trofeum za wygranie Wimbledonu powróci w ręce Czeszek. W poprzedniej dekadzie sukcesy na londyńskiej trawie odnosiła Petra Kvitova. W sezonie 2023 po tytuł sięgnęła Marketa Vondrousova. Rok później najlepsza podczas wielkoszlemowych zmagań w stolicy Wielkiej Brytanii okazała się Barbora Krejcikova. Teraz wiedzieliśmy, że zwyciężczynią edycji 2026 będzie Karolina Muchova albo Linda Noskova.
Nie ma w tym żadnego przypadku. Obie tenisistki wygrały turnieje rangi WTA 500, które podprowadzały pod rywalizację na Wimbledonie. W Berlinie triumfowała Noskova, a tydzień później w Bad Homburg - Muchova. W sobotę reprezentantki naszych południowych sąsiadów stanęły przed życiową szansą. Żadna z nich dotychczas nie miała na swoim koncie wielkoszlemowego tytułu. Bliżej tej sztuki była Karolina, która podczas Roland Garros uległa w finale Idze Świątek po niezwykłym thrillerze.
Starsza z Czeszek posiadała już zatem pewne doświadczenie związane z decydującym starciem w takiej imprezie. 21-latka pokazywała jednak dotychczas znakomitą odporność podczas Wimbledonu 2026. Zaimponowała także w półfinale, wygrywając kluczowe gemy w potyczce z Martą Kostiuk. Na papierze zapowiadał się bardzo ciekawy pojedynek, historyczny z perspektywy naszych południowych sąsiadów.
Wimbledon: Karolina Muchova kontra Linda Noskova w finale
Mecz rozpoczął się od podania Noskovej. Pierwsze minuty przebiegały po myśli serwujących tenisistek. Emocje pojawiły się w czwartym gemie. Wówczas po błędzie Muchovej pojawiły się dwa break pointy dla Lindy. Premierową okazję obroniła asem, ale przy drugiej młodsza z Czeszek przejęła inicjatywę od returnu. Później znakomicie poprowadziła akcję i doszło do przełamania. W trakcie piątego rozdania Karolina doprowadziła do walki na przewagi, ale ostatecznie Noskova podwyższyła prowadzenie do stanu 4:1.
Linda generowała sobie więcej łatwych punktów po serwisie i korzystała z tego. Już w ósmym gemie pojawiły się setbole dla turniejowej "9". Początkowo Muchova wyszła z 0-40, doprowadziła do równowagi. Broniła się dobrymi podaniami. Przy piątej okazji na zamknięcie partii, Noskova wprowadziła do grę i przechytrzyła rodaczkę, posyłając kapitalnego loba. Ostatecznie Linda triumfowała 6:2 w premierowej odsłonie.
Młodsza z Czeszek rewelacyjnie otworzyła drugą część pojedynku. Imponowała skutecznym serwowaniem, nie straciła ani jednego punktu w pierwszym gemie. Potem szybko wyszła na prowadzenie 30-0 na returnie. Muchova zdołała jednak wyjść z opresji, zgarniając kolejne cztery punkty. To dawało nadzieję, że wreszcie zaczepi się na grę i zrobi się bardziej zacięte spotkanie. I tak też się stało - chociaż Noskova wygrała pierwszą akcję w trakcie trzeciego rozdania, to potem nastał wynik 40-15 z perspektywy Karoliny, po świetnym returnie. Ostatecznie Linda wybroniła jednak w sumie trzy break pointy i wciąż zachowywała 100% skuteczność utrzymanych podań.
Mimo niewykorzystanych szans, Muchova wciąż dotrzymywała jeszcze kroku młodszej koleżance z reprezentacji. Po krótkiej przerwie pewnie wyrównała na 2:2, nie tracąc ani jednego punktu. Sytuacja zmieniła się w szóstym gemie. Wówczas Noskova znów grała bardzo głębokie piłki, pod linię końcową. W pewnym momencie zobaczyliśmy też błąd Karoliny i zrobiło się 15-40 z jej perspektywy. Już pierwszy break point wystarczył do tego, by przełamać Muchovą.
Turniejowa "9" próbowała zakończyć sprawę już w trakcie ósmego rozdania. Karolina obroniła trzy piłki mistrzowskie i po długim gemie dorzuciła trzecie "oczko". Po chwili serwowała Noskova. Najpierw prowadziła 30-0, potem nastały break pointy dla starszej z Czeszek. Chociaż Linda posiadała czwartą szansę na zamknięcie meczu, ostatecznie została przełamana za szóstym break pointem. Piąta piłka mistrzowska pojawiła się przy podaniu Muchovej, ale Karolina wytrzymała ciśnienie i wyrównała na 5:5. Noskova nie mogła się pozbierać po wydarzeniach z poprzednich gemów. W jedenastym rozdaniu wypuściła prowadzenie 30-0, znów dała się przełamać. Finalnie Muchova zwyciężyła 7:5 w drugiej odsłonie i doprowadziła do decydującej partii.
Starsza z Czeszek próbowała wykorzystać swoje momentum, nie chciała pozwolił młodszej koleżance na ponowne złapanie lepszego rytmu. Już w pierwszym gemie trzeciego seta pojawiły się break pointy. Ostatecznie Noskova obroniła w sumie trzy piłki na przełamanie, świetnie grając przy kluczowych wymianach. Linda utrzymała podanie, czym przerwała serię pięciu "oczek" z rzędu na konto przeciwniczki. To dodało otuchy młodszej z reprezentantek naszych południowych sąsiadów. Po zmianie stron dobrała się do serwisu Muchovej.
W trakcie trzeciego rozdania znów obejrzeliśmy zaciętą walkę, był break point powrotny dla Karoliny. Finalnie turniejowa "9" potwierdziła przewagę przełamania i zrobiło się 3:0 dla Noskovej. W następnych minutach Linda kontrolowała sytuację. W siódmym gemie utrzymała serwis do zera, dzięki czemu znów znalazła się o jedno "oczko" od zwycięstwa. Tym razem młodsza z Czeszek nie dopuściła już Muchovej do zniwelowania straty. Ostatecznie 21-latka triumfowała 6:2, 5:7, 6:3 i sięgnęła po swój pierwszy wielkoszlemowy tytuł. Z kolei Karolina wciąż pozostaje bez trofeum tej rangi.
Dokładny zapis relacji z meczu Karolina Muchova - Linda Noskova jest dostępny TUTAJ.


















![Ekstraklasa: Korona - Legia. O której i gdzie oglądać? [TRANSMISJA]](https://i.iplsc.com/000N4YODJX61M2G4-C401.webp)
