Dwie godziny walki Polki z turniejową "9" w Wimbledonie. Trzy obronione meczbole
Sezon na kortach trawiastych wkracza w najważniejszą fazę. Chociaż główne zmagania w ramach Wimbledonu rozpoczną się dopiero 29 czerwca, to już teraz obserwujemy istotne pojedynki w Londynie. Wczoraj wystartowały wielkoszlemowe eliminacje u mężczyzn, a dziś do gry wkroczyły panie. Pierwszą naszą reprezentantką, którą zobaczyliśmy w akcji, była Linda Klimovicova. 22-latka zmierzyła się z rozstawioną z "9" Lulu Sun. Lepsza w tym starciu okazała się ćwierćfinalistka Szlema sprzed dwóch lat, wygrywając 7:6(3), 7:5.

Maja Chwalińska dostała dziką kartę do głównej drabinki Wimbledonu, w związku z czym w poniedziałkowym losowaniu eliminacji były brane pod uwagę tylko dwie nasze reprezentantki - Katarzyna Kawa i Linda Klimovicova. Obie, podobnie jak finalistka Roland Garros, należą do klubu BKT Advantage Bielsko-Biała. Do Londynu wybrała się też Martyna Kubka, ale 25-latka wciąż pozostaje w gronie oczekujących, na wypadek wycofania się którejś z tenisistek. Na wtorek przewidziano wszystkie spotkania pierwszej rundy kwalifikacji u pań. Jako pierwsza z Polek do akcji wkroczyła Klimovicova (167. WTA).
Zawodniczka, która kilka dni temu obchodziła swoje 22. urodziny, trafiła na "dzień dobry" na rozstawioną z "9" Lulu Sun. Dwa sezony temu reprezentantka Nowej Zelandii błysnęła w Londynie, docierając aż do wielkoszlemowego ćwierćfinału. Teraz jest daleka od tamtej dyspozycji, plasuje się na 109. miejscu w rankingu WTA. Wciąż to jednak Sun przystępowała do spotkania roli faworytki. Klimovicova poszukiwała swojego pierwszego zwycięstwa od końca kwietnia, chciała przerwać serię pięciu przegranych meczów z rzędu.
Wimbledon: Linda Klimovicova kontra Lulu Sun w pierwszej rundzie eliminacji
Mecz rozpoczął się od serwisu Klimovicovej. Od pierwszych piłek obserwowaliśmy wyrównane starcie. W piątym, siódmym i dziewiątym gemie Linda musiała bronić break pointów, ale robiła to skutecznie. Sun za każdym razem doganiała potem naszą reprezentantkę i ostatecznie o losach partii decydował tie-break. Przez pierwsze siedem piłek nie obserwowaliśmy ani jednego mini przełamania. Końcówka potoczyła się po myśli Lulu. Przy stanie 4-3 dla zawodniczki rozstawionej z "9", Klimovicova dwukrotnie nie utrzymała podania. Potem Sun wykorzystała pierwszego setbola i zapewniła sobie rezultat 7:6(3) w premierowej odsłonie po 61 minutach rywalizacji.
W drugiej partii panie zamieniły się kolejnością serwowania i to Lulu mogła dyktować warunki. Reprezentantka Nowej Zelandii próbowała wywalczyć przełamanie już w drugim gemie, ale Linda zdołała obronić break pointa i wyrównała na 1:1. W następnych minutach Polka konsekwentnie dotrzymywała kroku rywalce. Gdy wydawało się, że zmierzają w kierunku drugiego tie-breaka, w trakcie dwunastego rozdania nastały ogromne emocje.
Sun wypracowała sobie meczbole. Nasza zawodniczka obroniła w sumie trzy okazje, wspomagając się przy tym dobrym podaniem. Po drodze pojawiła się nawet piłka na 6:6. Niestety, po czwartej możliwości na zamknięcie pojedynku, Lulu dopięła swego. Po 2 godzinach i 2 minutach walki rozstawiona tenisistka zapewniła sobie zwycięstwo 7:6(3), 7:5. Tym samym Linda Klimovicova straciła już szanse na miejsce w głównej drabince Wimbledonu.

















