Burza wokół Chwalińskiej. Polka nagrodzona. Chcą zmiany przepisów
Maja Chwalińska w ostatnich dniach miała powody do celebry i świętowania. Za swój genialny występ na kortach Rolanda Garrosa, spuentowany występem w wielkoszlemowym finale, 24-latka została uhonorowana "dziką kartą" od władz Wimbledonu. Ta decyzja odbiła się szerokim echem. W tłumie głosów nie brakuje osób mówiących o tym, że taka sytuacja więcej nie powinna mieć miejsca, bo finalistka Wielkiego Szlema powinna z automatu mieć możliwość występu w imprezie tej rangi. Mówi o tym między innymi Danielle Collins, apelując o zmianę przepisów i obowiązującej obecnie normy.

Choć zyskała globalną sławę, zyskując miano finalistki Rolanda Garrosa i olbrzymi awans na 21. lokatę w rankingu WTA, Maja Chwalińska była zdana na łaskę władz Wimbledonu, by móc zagrać w głównej drabince londyńskiej odnogi Wielkiego Szlema. Wszystko dlatego, że jej listy zostały zamknięte jeszcze przed Rolandem Garrosem.
Ostatecznie paryski wyczyn Polki został odpowiednio uhonorowany - Maja Chwalińska otrzymała "dziką kartę", co w środowisku uznano w zasadzie jednoznacznie uznane za dobrą decyzję. Nie brakuje jednak głosów, że ta w ogóle nie powinna być konieczna.
Wimbledon. Maja Chwalińska z dziką kartą. Danielle Collins chce zmiany przepisów
Właśnie takie stanowisko przedstawiła w studiu "Tennis Channel" Danielle Collins. Amerykanka znana między innymi z zatargu z Igą Świątek zaapelowała nawet o zmianę przepisów, by sytuacja, w której znalazła się Maja Chwalińska, nie miała już więcej miejsca.
Wszyscy w zasadzie zgadzamy się z tym, że jeśli ktoś dotrze do finału turnieju wielkoszlemowego, a później nie ma go na liście startowej, powinien automatycznie zostać przyjęty do drabinki głównej
Zaproponowała także konkretne rozwiązanie: - Uważam, że okres pomiędzy Rolandem Garrosem i Wimbledonem, w którym ustalane są listy startowe, powinien zostać skrócony do trzech tygodni zamiast sześciu.
- Tak, bo to jedyne turnieje wielkoszlemowe, które dzieli tak krótka przerwa. Możesz zanotować kapitalny występ na Rolandzie Garrosie, ale ranking na następną imprezę został już ustalony. Nie mamy tego problemu z Australian Open, listą na Rolanda Garrosa oraz US Open - wtrącił się w jej wywód były amerykański tenisista Sam Querrey.
A sama Danielle Collins skwitowała wątek jeszcze raz chwaląc Maję Chwalińską za jej tegoroczny występ na paryskich kortach.
- Tak więc zasłużyła sobie na dziką kartę. I nie mogłabym patrzeć na to, jak walczy w kwalifikacjach Wimbledonu, po tym czego dokonała i czym się wykazała - stwierdziła Amerykanka, komplementując 24-letnią Polkę.
Przypomnijmy, że na Maja Chwalińska wystąpi na tegorocznym Wimbledonie nie tylko w grze pojedynczej, ale i w deblu, rywalizując w duecie ze swoją koleżanką Sinją Kraus.







![Polacy wygrali z gigantem. Bartłomiej Bołądź bohaterem [WIDEO]](https://i.iplsc.com/000N2ITNJB17VTGW-C401.webp)






