Atak na Chwalińską. "Stało się coś przerażającego", menedżer w szoku
Maja Chwalińska odpadła z powodu kontuzji w 1. rundzie Wimbledonu z Tajką Mananchayą Sawangkaew, ale wcześniej zachwyciła tenisowy świat na kortach Roland Garros. Piotr Szczypka, menedżer Polki zdradza, że po ostatnich wydarzeniach ludzie nie ograniczyli się do gratulacji, czy słów otuchy. - Stało się coś przerażającego, coś, czego nie potrafię i nigdy nie zrozumiem. Mai już mówiłem, że nie ma się co przejmować - mówi nam Szczypka.

Wydawało się, że historia Mai Chwalińskiej nie obudzi żadnych negatywnych emocji, że sponiewierana przez los zawodniczka, która w końcu weszła na tenisowy szczyt, będzie wyłącznie chwalona i gloryfikowana. Jest inaczej. Brutalną prawdę odsłania menedżer Chwalińskiej Piotr Szczypka.
Dwie fale hejtu, menedżer Chwalińskiej nie kryje zdziwienia
- Pierwsza fala hejtu przyszła po sukcesach na kortach Roland Garros. Sukces chyba nie spodobał się tym, co grają w zakładach bukmacherskich. Kolejny raz Maja oberwała po porażce w Wimbledonie. Tych ludzi nie obchodziło to, że przegrała z kontuzją - mówi nam Szczypka.
W sumie to słowa menedżera nie dziwią aż tak bardzo, kiedy przywoła się wypowiedź Chwalińskiej z "Dzień Dobry TVN", gdzie mówiła, że już w wieku 17 lat dostawała pogróżki, że życzono jej śmierci. Inna sprawa, że można było mieć nadzieję, że sukces cokolwiek zmieni.
"Łatwo się mówi". Menedżer Chwalińskiej o nierównej walce z hejtem
- Stało się coś przerażającego, coś, czego nie potrafię i nigdy nie zrozumiem. Mai już mówiłem, że nie ma się co przejmować, bo to piszą obcy ludzie, a słuchać powinna bliskich, którym na niej zależy. Cały czas jej tłumaczymy w klubie, żeby się nie przejmowała hejtem, że musi się od tego odciąć. Łatwo się jednak mówi - zauważa Szczypka.
Maja oczywiście jest zahartowana w tym co złe, bo przez kilka lat tułała się po tenisowych peryferiach, bo zmagała się z depresją i kontuzjami. - Z jednej strony, to jest twarda kobieta, co nie będzie płakać po jednym głupim komentarzu. Z drugiej nie da się tego wszystkiego mieć w nosie. Czasem to jednak boli i dotyka - zwraca uwagę menedżer Chwalińskiej.
Jest nowy psycholog u Chwalińskiej
- Maja na szczęście nie jest za bardzo aktywna w mediach społecznościowych i nic mi nie wiadomo o tym, żeby siedziała i czytała komentarze. Ja też tego nie robię, bo szkoda mi czasu. Tam nie ma konstruktywnej krytyki. To przeważnie żale ludzi, którzy sami nigdy nie grali w tenisa, a na pewno nie grali lepiej od Mai. Jednak to wszystko do nas dociera i robi dużo złej krwi - ocenia Szczypka.
Szczęście w nieszczęściu, że Chwalińska przeżyła już tyle złego, że do pewnego stopnia się uodporniła. Z drugiej strony ma też psychologa, z którym zawsze może się spotkać i porozmawiać. - Maja od dłuższego czasu współpracowała z różnymi psychologami. Przy okazji Roland Garros pozyskała nowego psychologa, który był nawet przez kilka dni na turnieju. Tu wszystko jest pod kontrolą - kwituje menedżer Polki.








![Polacy nękali USA zagrywką. Tak wyglądały najlepsze serwisy w Chicago [WIDEO]](https://i.iplsc.com/000N2K2HDVCYXQWB-C401.webp)


![Bołądź i Leon prowadzili ofensywę. Najlepsze ataki Polaków z meczu z USA [WIDEO]](https://i.iplsc.com/000N2JGGP0YR1U69-C401.webp)