Mecz z Ronitem Karkim był dla Alana Ważnego szóstym na tegorocznym Wimbledonie. W singlu wyeliminował Joao Pedro Didoniego Boniniego, Dominicka Mosejczuka i wczoraj Jacopo Vasamiego, z kolei w deblu w parze z Oskarim Paldaniusem ograli już pary Shion Itsusaki/Rethin Pranav Senthil Kumar oraz Mark Ceban/Cruz Hewitt (ten ostatni jest synem Lleytona, mistrza Wimbledonu 2002 i US Open 2001). Zwycięzca juniorskiego Roland Garros, otwiera się w nowym oknie w rywalizacji deblistów zanotował tym samym dwa ćwierćfinały w Londynie. Na pierwszy ogień poszło starcie w singlu z Karkim.
Spotkanie zaczęło się dość zaciętym gemem, Amerykanin miał nawet break pointa, ale go nie wykorzystał. Przy wyniku 1:2 Karki niespodziewanie stracił serwis do zera, co okazało się kluczowe dla losów pierwszej partii. Polak kontrolował wydarzenia na korcie, choć jeden gorszy moment mógł oznaczać przełamanie powrotne. Mając prowadzenie 5:3 nie wykorzystał dwóch setboli, a po chwili musiał bronić piłki na 5:4. Udało się jednak uniknąć "wpuszczenia" rywala do gry.
Początek drugiej odsłony dużo lepiej wyglądał w wykonaniu reprezentanta Stanów Zjednoczonych. W pierwszych czterech gemach stracił tylko dwa punkty przy swoim serwisie, a po stronie returnu wypracowała aż sześć szans na przełamanie. Ważny jednak nie dał się przełamać, co było małym sukcesem. Karki dalej naciskał, przy rezultacie 3:2 dało mu to dwa break pointy, tym razem Polak już się nie obronił. Amerykanin naciskał, był blisko wygrania 6:2, ale ostatecznie wyrównał po dziewiątym gemie. Trzeci set stał się faktem.
Ogromna szansa wypuszczona w decydującym secie
Decydująca partia rozpoczęła się od małego trzęsienia ziemi. Obaj tenisiści stracili podanie już przy swoich pierwszych gemach serwisowych. Szalenie istotne dla losów spotkania okazały się trzy kolejne gemy. Ważny najpierw nie dopuścił do kolejnej straty serwisu, a następnie sam przełamał Amerykanina. Wyjątkowym hartem ducha Polak wykazał się w piątym gemie trzeciej odsłony meczu. Karki w pewnym momencie prowadził już 40:15 i był o krok, by po raz kolejny odrobić stratę przełamania. Ważny nie tylko obronił dwa break pointy, ale wygrał cztery punkty z rzędu i wyszedł na prowadzenie 4:1.
Ta sztuka nie udała się Polakowi w kolejnych gemach. Karki tym razem zdołał przełamać Ważnego, a po chwili wyrównał stan trzeciej partii. Polski mistrz z Paryża nie zdołał utrzymać swojej przewagi. Reprezentujący USA Karki w decydujących momentach zachował więcej zimnej krwi. Najpierw po raz trzeci w decydującej partii przełamał Ważnego, by finalnie wygrać trzecią partię 6:4.
Porażka Ważnego nie oznacza wyjazdu utalentowanego Polaka z Londynu. 18-latek jeszcze w czwartek w duecie z Oskarim Paldaniusem powalczy o awans do półfinału juniorskiego turnieju deblowego. Ich przeciwnikami będą Amerykanin Maks Exsted oraz Czech Jan Kumstat.
















