Alan Ważny znajduje się aktualnie w znakomitej formie. W czerwcu polski tenisista w duecie z Oskarim Paldaniusem zwyciężył w deblowym turnieju juniorskiego Roland Garros i po raz pierwszy w karierze triumfował w Wielkim Szlemie.
W Londynie 18-latek nie zwalniał tempa. W pierwszej rundzie juniorskiego turnieju singlowego Ważny zdołał wyeliminować Brazylijczyka Joao Pedro Didoniego. W sobotę Polak zwyciężył 6:4, 7:6(7). Jego kolejnym rywalem na Wimbledonie był reprezentujący USA Dominick Mosejczuk. Po ponad dwugodzinnym boju polski mistrz z Paryża zwyciężył 7:6(3), 4:6, 6:2.
Rywalem w drodze do ćwierćfinału singlowego Wimbledonu był rozstawiony z numerem 2 Włoch Jacopo Vasami. W starciu ze znacznie wyżej notowanym w światowym rankingu tenisistą Polak nie był faworytem.
Pomimo porażki w pierwszym secie Ważny melduje się w najlepszej ósemce Wimbledonu
Alan Ważny nie najlepiej wszedł w mecz. Już przy pierwszej okazji Włoch zdołał przełamać serwis Ważnego i wypracował sobie cenną zaliczkę. Polski tenisista próbował odrobić straty. W piątym gemie miał nawet dwie szansę na odrobienie straty przełamania. Vasami zdołał ostatecznie obronić dwa break pointy i utrzymał przewagę. Więcej okazji do przełamania w pierwszej partii już nie było. Mało tego, dwa kolejne gemy serwisowe Włoch wygrał do zera, nie pozwalając Ważnemu na nawiązanie walki. Vasami pierwszego seta wygrał 6:3 i do drugiego seta podchodził z przewagą.
Druga partia była już zdecydowanie bardziej wyrównana. Bardzo ciekawie sytuacja prezentowała się w drugim i trzecim gemie, gdy obaj zawodnicy mieli swoje okazje na przełamanie rywala. Ostatecznie udało im się obronić swoje podanie. Kolejny przełom mógł nastąpić w samej końcówce seta. Przy prowadzeniu 6:5 Ważny dwukrotnie miał piłki setowe. Włoch nie dał się jednak przełamać i potrzebny był tie-break. W decydującym momencie Ważny przy własnym serwisie był bezbłędny, co pozwoliło mu na wypracowanie pewnej przewagi nad rywalem. To sprawiło, że Ważny w tie-breaku miał kolejne dwie piłki setowe. Za pierwszym razem Vasami wytrzymał próbę nerwów, lecz ostatecznie skapitulował i Ważny wygrał tie-breaka 7:4.
Alan Ważny nie mógł sobie wymarzyć lepszego początku decydującego seta. Dwa przełamania oraz własny gem serwisowy wygrany do zera sprawił, że Polak w trzeciej partii prowadził już 4:0. Włoch starał się walczyć o odmianę losów spotkania, lecz wygrał tylko i wyłącznie dwa gemy przy własnym serwisie. Ważny kontrolował losy spotkania i po ostatniej piłce mógł świętować wygraną 6:2 w trzecim secie oraz awans do ćwierćfinału Wimbledonu.
Kolejnym rywalem Polaka w Wimbledonie będzie Amerykanin Ronit Karki. Przeciwnik Ważnego do ćwierćfinału awansował, pokonując swojego rodaka Jacka Kennedy'ego (rozstawiony z numerem 8) 4:6, 6:4, 6:4.
To nie koniec emocji związanych z Alanem Ważnym. W środę Polak wraz z Paldaniusem zagra o awans do ćwierćfinału z duetem Mark Ceban i Cruz Hewitt. W swoim pierwszym starciu deblowym na tegorocznym Wimbledonie Ważny i Paldanius rozbili przeciwników w zaledwie 45 minut.















