Ekspert wprost o Idze Świątek: "Trochę daliśmy się oszukać". Mówi jasno o problemie Polki
Nie milkną echa odpadnięcia Igi Świątek z Wimbledonu. 22-latka przegrała we wtorkowym ćwierćfinale z Ukrainką Eliną Switoliną w trzech setach. Kibice, dziennikarze i eksperci zastanawiają się nad przyczynami porażki. Głos dla Polskiej Agencji Prasowej zabrał także Wojciech Fibak. Przyznał, że mecze w Bad Homburg i pierwsze trzy w Londynie były mylące co do przystosowania się raszynianki do kortów trawiastych. Wskazał także główny element, który na tej nawierzchni musi poprawić liderka światowego rankingu.

Wimbledon 2023 zakończył się dla Igi Świątek po ćwierćfinałowej porażce z Ukrainką Eliną Switoliną 5:7, 7:6(5), 2:6. To jej najlepszy wynik na londyńskiej trawie w seniorskiej karierze, ale słychać i tak sporo głosów niedosytu. Polka była faworytką spotkania, lecz grała dość nerwowo i popełniała wiele błędów. Przeciwniczka postawiła poprzeczkę wysoko, co w rozmowie z Polską Agencją Prasową wyróżnił Wojciech Fibak.
- Tak, jakby na przekór tym tragicznym rzeczom, które dzieją się w jej kraju, chciała udowodnić światu, że stać ją na wielki sukces - przyznał.
Najważniejszą kwestią dla polskich kibiców pozostaje ta, czy Świątek jest w stanie w najbliższych latach opanować grę na trawie w takim stopniu, by wygrać najbardziej prestiżowy turniej na świecie. Jego ćwierćfinalista z 1980 roku uważał, że Polka może wygrać imprezę już teraz. - Wierzyłem zwłaszcza po tym heroicznym meczu z Belindą Bencic. Bywa, że po takich triumfach kolejne spotkania są nagrodą i wygrane przychodzą łatwiej. I w pojedynku z Eliną Switoliną tak to trochę na początku wyglądało. Rywalka rozpoczęła monotonnie i ospale. Iga dominowała na korcie, zdobyła przewagę i to ją chyba uśpiło - powiedział. Jego zdaniem poprzednie spotkania Polki zakrzywiły realny obraz jej gry.
Trochę daliśmy się oszukać przez to, co się działo wcześniej. Iga wygrała trzy spotkania w Bad Homburg i potem trzy kolejne na Wimbledonie łatwo i myśleliśmy, że to znaczy, iż już dobrze czuje się na kortach trawiastych. Tylko, że w tamtych sześciu meczach ona nie mierzyła się z klasowymi tenisistkami. Kiedy przyszło się zmierzyć z trudniejszymi rywalkami, zaczęły się problemy
Wojciech Fibak: Iga Świątek musi poprawić forhend na trawie
Przypomnijmy, że we wspomnianych sześciu spotkaniach Świątek rywalizowała z Tatjaną Marią, Jil Teichmann, Anną Blinkową, Zhu Lin, Sarą Sorribes Tormo i Petrą Martić. Straciła w nich dwa sety. Fibak jest zdania, że raszynianka musi przed kolejnym Wimbledonem zagrać więcej meczów oficjalnych na trawie. Wskazał także, że powinna poprawić forhend na tej nawierzchni.
- Na 'cegle' i korcie twardym Bencic czy Switolina nie byłyby w stanie nawiązać wyrównanej gry z Igą. Natomiast na trawie wyraźnie szwankuje forhend Polki. To powoduje, że traci pewność siebie. Być może w przyszłości trzeba przed Wimbledonem zagrać więcej niż jeden, a właściwie pół turnieju. Na pewno trzeba popracować nad forhendem. Jeśli poprawi ten element gry, poczuje się na Wimbledonie jak u siebie w domu - zakończył.
Przypomnijmy, że liderka światowego rankingu wycofała się z turnieju w Bad Homburg przed półfinałem z Lucią Bronzetti. Powodem była gorączka i zatrucie pokarmowe.
Zobacz również:











