W 1998 roku Olga i Konstantin Anisimowie opuścili Rosję. Chcieli dać swojej córce Marii (która miała wtedy 10 lat) większe możliwości edukacyjne i sportowe.
- Moja żona miała krewnych, którzy od dawna mieszkali w Stanach Zjednoczonych. Wysłali nam zaproszenie do odwiedzenia tego kraju. Odwiedziliśmy go i coraz bardziej nam się podobał, zaczęliśmy o nim myśleć i traktować go poważnie. Kiedy pojechaliśmy do Ameryki, zdaliśmy sobie sprawę, że każdy kto tu zawita, po kilku latach poczuje się jak w domu. W Europie czujesz się jak obcokrajowiec, bo to zupełnie inna kultura. USA jest zjednoczone, ludzie przyjeżdżają tam z całego świata - powiedział Konstantin w 2017 r. w wywiadzie dla "The New York Timesa".
W pierwszych latach po ostatecznym rozpadzie ZSRR (1991 r.) wielu Rosjan szukało szans na lepsze jutro za granicą. W publicznych wypowiedziach Konstantina nie dało się jednak znaleźć krytyki Rosji.
Osaka zdemolowała Gauff, Wiktorowski mógł tylko bić brawo. Znakomite wieści dla Świątek
Maria jeszcze w Moskwie grała w tenisa. Po zmianie kontynentu dalej to robiła, choć wciąż bez większych sukcesów, występowała na poziomie college'u na Uniwersytecie Pensylwanii. W 2004 r. przekonała rodzinę do zamiany New Jersey na Miami, by trenować w IMG Academy (szkole sportowej z internatem) w Bradenton.
Przeprowadzka z Rosji do USA była strzałem w dziesiątkę. Sukcesy sióstr Anisimowych
Spełniła się w tym samym sektorze, co jej rodzice - bankowym. W 2018 roku już jako Maria Egee trafiła na listę Forbesa "30 Under 30", czyli corocznego zestawienia wybitnych osób w danych branżach, którzy nie skończyli jeszcze 30 lat. To była ostatnia szansa na trafienie do tego grona, bo przecież urodziła się w 1988 r. Od 2017 r. pracuje w Bank of America, a przez wcześniejsze 8 lat w Goldman Sachs, którego została wiceprezesem.
W 2001 r. na świat przyszła Amanda Anisimowa. Trzy lata później rodzina przeprowadziła się do Miami. Młodsza z sióstr przyglądała się grze starszej, naśladowała ją z małą rakietką w ręku. Z czasem Maria traciła zainteresowanie sportem. - Szczególnie w liceum chciałam mieć życie towarzyskie, nie miałam czasu na wszystko. Czułam się wypalona - przyznała w 2020 r., także dla "New York Timesa". To dlatego jej matka zdecydowała się założyć akademię tenisową, by idąca jej śladami Amanda mogła mieć więcej relacji z rówieśnikami. Przyznała, że wielu jej dzisiejszych przyjaciół poznała właśnie w tamtym miejscu.
Finalistka Wimbledonu 2025 (przegrała 0:6, 0:6 z Igą Świątek) współpracowała z różnymi osobami, trenowała z chociażby legendarną Lindsay Davenport, w 2015 r. przeszła na zawodowstwo, ale jej głównym opiekunem był wciąż ojciec. Stał się szkoleniowcem, choć sam nigdy nie był tenisistą, a pomagała mu Olga. Duet rodziców-trenerów rozbił rozwód w 2019 r., po którym powołany został nowy sztab.
Konstantin Anisimow zmarł w sierpniu tego samego roku. Przyczyną był rozległy zawał serca. Zawodniczka wycofała się wtedy z US Open.
Świątek czekała na ruch Anisimovej, a tu pogrom już na starcie. 75 minut i koniec












