Półfinał US Open nie dla Jana Zielińskiego. "Nasz" debel przegrał w trzech setach
Jan Zieliński i Hugo Nys przegrali z Ivanem Dodigiem i Austrinem Krajickiem 4:6, 6:2, 3:6 w ćwierćfinale turnieju gry podwójnej na kortach US Open. Polak i jego deblowy partner z Monako zagrali bardzo dobry drugi set, w którym dwukrotnie przełamali podanie utytułowanych rywali. Niestety, było to zbyt mało, bo ostania partia wtorkowego spotkania ponownie należała do przeciwników.

Ivan Dodig i Austrin Krajicek wygrali już tegoroczny turniej na Wimbledonie, wcześniej byli najlepsi także na Roland Garros i jedynie w Australian Open niespodziewanie odpadli już w pierwszej rundzie. Zieliński i Nys na drodze do ćwierćfinału radzili sobie bardzo dobrze, jednak we wtorek poprzeczka poszła mocno w górę.
W pierwszym secie do stanu 2:2 oba duety utrzymywały własne podanie, ale jako pierwsi o przełamanie pokusili się rywale naszego reprezentanta i jego partnera. Wprawdzie przy 0:30 Zieliński i Nys potrafili jeszcze doprowadzić do 30:30, lecz dwie kolejne piłki należały do przeciwników. Dodig i Krajicek podwyższyli następnie prowadzenie do 4:2, a że kolejnych przełamań w tym secie już nie było, faworyci wygrali go 6:4.
Zieliński i Nys potrafili wyrównać
Druga partia zaczęła się jednak świetnie z polskiego punktu widzenia. Zieliński i Nys wygrali własny gem serwisowy, następnie przełamali rywali i poszli za ciosem, dzięki czemu w krótkim czasie zrobiło się 3:0. Dodig i Krajicek tych strat nie odrobili, co więcej, to Polak i Monakijczyk raz jeszcze wygrali gema przy podaniu przeciwników i zwyciężyli w drugim secie 6:2, a tym samym doprowadzili do wyrównania w całym meczu.
Finałowa partia była zacięta i pełna długich gemów, często granych na przewagi, ale kończonych wykorzystaniem swojego podania. Przy 3:3 serwowali Zieliński i Nys i prowadzili już 40:15. Niestety, rywale doprowadzili do wyrównania, jednak po chwili przewagę znów miała para z Polakiem w składzie. Dodig i Krajicek ponownie wyrównali, a po chwili sami wywalczyli break-point, który wykorzystali.
Czas pokazał, że właśnie to przełamanie miało decydujące znaczenie dla losów meczu. O ile dzień wcześniej Polak i Monakijczyk potrafili odwrócić losy spotkania III rundy, o tyle tym razem ta sztuka już im się nie udała. W kolejnym gemie Zieliński i Nys uratowali się jeszcze z 15:40 i wyrównali, jednak gra na przewagi znowu przyniosła sukces rywalom i było 3:5. Podwójny błąd serwisowy "naszego" duetu dał następnie faworytom piłkę meczową, która została wykorzystana. Skończyło się więc na 3:6, co oznacza, że Polak i jego partner deblowy kończą udział w tegorocznym US Open.












