Pogrom na US Open w 52 minuty. Nie będzie starcia z Keys. Mistrzyni kończy karierę
Tegoroczne zmagania podczas US Open obfitują w pożegnania z zawodowymi kortami. Jedno z nich już za nami. W pierwszym meczu na korcie Grandstand zobaczyliśmy w akcji dwukrotną mistrzynię Wimbledonu - Petrę Kvitovą. Czeszka walczyła o to, by przedłużyć swoją karierę i być może zmierzyć się w drugiej rundzie z Madison Keys. Niestety reprezentantka naszych południowych sąsiadów zanotowała bolesną porażkę w 52 minuty, po której nie kryła łez.

19 czerwca tenisowy świat obiegła informacja, że po tegorocznym US Open dojdzie do zakończenia kariery Petry Kvitovej - wielkiej mistrzyni, triumfatorki Wimbledonu z 2011 i 2014 roku. Czeszka miała problem z powrotem na wysoki poziom po przerwie macierzyńskiej i zdecydowała się na finisz swojej przygody z tenisem w wieku 35 lat.
Podczas czwartkowego losowania drabinki nowojorskiej imprezy okazało się, że reprezentantka naszych południowych sąsiadów zmierzy się na otwarcie z Diane Parry. W potencjalnej drugiej fazie mogło ją czekać starcie z mistrzynią tegorocznego Australian Open - Madison Keys. Wiemy już jednak, że do takiej potyczki nie dojdzie. Przeszkodą nie do przejścia dla Kvitovej okazała się Francuzka. To było przykre zakończenie dla Petry, rywalka nie dała jej najmniejszych szans.
US Open: Petra Kvitova kontra Diane Parry w pierwszej rundzie
Mecz rozpoczął się od podania Parry. Zawodniczka Trójkolorowych budowała przewagę od samego początku. Po stronie Kvitovej można było dostrzec sporo błędów. Czeszka zaczepiła się na grę dopiero w trakcie czwartego rozdania, przy własnym serwisie. Niewiele brakowało jednak, a Petra przegrałaby gema mimo prowadzenia 40-0. Doszło do break pointa dla Diane na 4:0, ale finalnie reprezentantka naszych południowych sąsiadów doczekała się premierowego "oczka" na swoim koncie. To był jedyny pozytywny moment dla 35-latki w pierwszej partii. W następnych trzech gemach zdobywała po zaledwie jednym punkcie, przez co Francuzka triumfowała w secie 6:1.
W drugiej części pojedynku sytuacja z perspektywy Kvitovej wyglądała jeszcze gorzej. Czeszka nie doprowadziła do choćby równowagi w żadnym rozdaniu. Przegrywała gemy do 15 lub do 30. Oglądaliśmy przykre pożegnanie wielkiej gwiazdy ery, w której rywalizowała również Agnieszka Radwańska. To właśnie Czeszkę pokonała nasza zawodniczka w finale WTA Finals 2015. Niestety Petra nie zdobyła choćby jednego "oczka" w drugiej odsłonie meczu z Parry. Ostatecznie Diane triumfowała 6:1, 6:0 po zaledwie 52 minutach gry. Już po ostatniej piłce zaszkliły się oczy Kvitovej. Po tym, jak podziękowała sobie z rywalką za wspólną grę, wpadła w objęcia swojego męża i zarazem trenera - Jiriego Vanka.
W taki oto sposób dobiegła końca kariera dwukrotnej mistrzyni Wimbledonu. Z kolei reprezentantka Francji pozostaje w grze w singlowych rozgrywkach. W drugiej rundzie nowojorskiej imprezy wielkoszlemowej Diane Parry zmierzy się ze zwyciężczynią starcia Madison Keys - Renata Zarazua.
Główna rywalizacja w Nowym Jorku potrwa aż do 7 września. Najważniejsze informacje dotyczące US Open można znaleźć w specjalnej zakładce na stronie Interii.













![Heroiczny rzut Muchovej. Ta akcja porwała cały Wimbledon [WIDEO]](https://i.iplsc.com/000N16NS47NRTVW0-C401.webp)
![Chinki nie dały szans Ukrainkom. Pewne zwycięstwo w Lidze Narodów [WIDEO]](https://i.iplsc.com/000N16NA2FWCYTAV-C401.webp)

