Pasjonujący mecz na Arthur Ashe Stadium, Polka w samym centrum wydarzeń. Williams pokonana
Na starcie sesji wieczornej podczas drugiego dnia US Open doszło do bardzo ciekawego zestawienia. W akcji zobaczyliśmy 45-letnią Venus Williams. Amerykańska mistrzyni walczyła o awans do kolejnej fazy w singlu kobiet. Jej przeciwniczką okazała się Karolina Muchova. Reprezentantka Stanów Zjednoczonych nie dawała za wygraną, urwała faworytce seta. Ostatecznie lepsza okazała się jednak Czeszka. Na korcie mieliśmy okazję zobaczyć również polski akcent, bowiem pojedynek sędziowała Katarzyna Radwan-Cho.

W połowie lipca tenisowy świat obiegła informacja, że Venus Williams ponownie zamelduje się w zawodowych rozgrywkach. 45-letnia Amerykanka przyjęła dziką kartę do turnieju WTA 500 w Waszyngtonie. Mimo 16-miesięcznej przerwy i upływającego wieku, reprezentantka Stanów Zjednoczonych pokazała, że wciąż stać ją na nawiązanie walki z tenisistkami z szerokiej czołówki kobiecego rankingu. Przekonała się o tym Peyton Stearns. Młoda zawodniczka z USA nie podołała wyzwaniu i uległa wielkiej mistrzyni w dwóch setach. Venus zatrzymała dopiero Magdalena Fręch. Później Williams pokazała się podczas imprezy rangi "1000" w Cincinnati, ale tam przegrała na starcie z Jessicą Bouzas Maneiro.
Kolejnym występem 45-latki miał być wielkoszlemowy US Open. Najpierw wzięła udział w turnieju miksta, a następnie przystąpiła do walki w singlu. Jej przeciwniczką w pierwszej rundzie okazała się Karolina Muchova. Czeszka, plasująca się na 13. miejscu w rankingu, ma dobre wspomnienia z ostatnich dwóch edycji nowojorskich zmagań. Docierała w nich do półfinału. Posiadała zatem pewną presję związaną z bronieniem punktów za osiągnięcie sprzed 12 miesięcy, kiedy to walczyła o awans do decydującego starcia z Jessicą Pegulą. Na dodatek można się było zastanawiać, jak tenisistka z Ołomuńca poradzi sobie z otoczką, jaką wytworzyła się na Arthur Ashe Stadium. Podczas meczu, który z trybun śledziło ponad 20 tysięcy osób, w roli pani sędzi wystąpiła Polka - Kataryna Radwan-Cho.
US Open: Venus Williams kontra Karolina Muchova w pierwszej rundzie
Mecz rozpoczął się znakomicie z perspektywy Muchovej. Na "dzień dobry" wywalczyła przełamanie do 15, potem utrzymała swoje podanie. W trakcie trzeciego rozdania Czeszka miała trzy okazje z rzędu na 3:0. Nie udało się jednak wykorzystać żadnej z nich i doszło do zwrotu akcji. Williams weszła w uderzenie i zaczęła coraz więcej trafiać. Karolina znalazła się w tarapatach. W pewnym momencie Venus miała nawet break pointa na 4:2. Tenisistka z Ołomuńca przerwała jednak napór Amerykanki i w końcówce sytuacja układała się już po myśli półfinalistki US Open sprzed roku. 29-latka zgarnęła w sumie cztery "oczka" z rzędu. Nawet podczas dziewiątego rozdania, w którym reprezentantka USA posiadała trzy szanse na czwartego gema, doszło do kolejnego przełamania. Muchova zamieniła drugiego setbola w triumf w premierowej odsłonie 6:3.
Druga część pojedynku przyniosła zwrot akcji. Karolina dała się zaskoczyć na starcie i została przełamana. Po zmianie stron Czeszka próbowała natychmiast odpowiedzieć, ale Williams wróciła ze stanu 0-30 i zrobiło się 2:0 dla Venus. Amerykanka poprawiła jakość serwisu w tej partii i przez to potrafiła utrzymywać przewagę. W siódmym gemie jeszcze raz dobrała się do podania przeciwniczki i przy stanie 5:2 zawodniczka ze Stanów Zjednoczonych mogła zamykać seta. Pojawił się break point dla Muchovej, ale został on zlikwidowany. Po trzeciej szanse 45-latka wynikiem 6:2 wprowadziła nas do decydującej odsłony potyczki.
W niej reprezentantka naszych południowych sąsiadów odzyskała kontrolę nad wydarzeniami. Zaczęła od utrzymanego podania, a później wykorzystała niedyspozycję serwisową Williams. Szybko zrobiło się 3:0 z perspektywy Czeszki. Po zmianie stron Venus próbowała gonić, doprowadziła do stanu równowagi w piątym gemie. Karolina przypilnowała jednak sytuacji i potem sama zadała ostateczny cios. Kolejne przełamanie sprawiło, że przy stanie 5:1 Muchova mogła zamykać pojedynek. I tak też uczyniła, nie tracąc punktu. Ostatecznie 29-latka pokonała wielką mistrzynię 6:3, 2:6, 6:1 i zameldowała się w drugiej rundzie US Open, gdzie zagra z Soraną Cirsteą lub Solaną Sierrą. Podczas pomeczowej rozmowy Karolina przyznała, że momentami czuła się mocno zestresowana
Główna rywalizacja w Nowym Jorku potrwa aż do 7 września. Najważniejsze informacje dotyczące US Open można znaleźć w specjalnej zakładce na stronie Interii.















