Z pełną odpowiedzialnością można stwierdzić, że czasy Wielkiej Trójki w tenisie są już przeszłością. Ostatnim z tych, który został na wielkiej tenisowej scenie jest Novak Djoković, który niechybnie zmierza do zakończenia kariery. Sam Serb przyznaje, że ma bardzo godnych następców. Mowa rzecz jasna o Carlosie Alcarazie i Janniku Sinnerze, którzy zaczęli swoją dominację w tenisie.
Trump na trybunach US Open, ale co stało się potem. Paraliż, jest komunikat organizatorów
- Oni są dla mnie zbyt dobrzy, gdy dochodzi do meczów z nimi mam już ledwie połowę paliwa w baku. Wygranie z nimi w formacie do trzech wygranych setów jest dla mnie prawie niemożliwe - tak mówił o Alcarazie i Sinnerze Djoković po tym, jak Hiszpan pokonał go 3:0 w setach w półfinale tegorocznego US Open. Dla Serba była to trzecia z rzędu porażka z jednym z tej dwójki na etapie półfinału Wielkiego Szlema.
Carlos Alcaraz mistrzem US Open! Popis Hiszpana w Nowym Jorku
Los chciał, że wraz z seryjnymi porażkami Djokovicia, rozpoczęła się seria finałów z udziałem Alcaraza i Sinnera. Cały świat tenisa przez ostatnie miesiące wyczekiwał na to, aż ta dwójka zmierzy się w bezpośredniej walce o tytuł rangi Wielkiego Szlema. Pierwszy raz wydarzyło się to w Paryżu, gdzie Hiszpan wygrał po pięciu epickich setach, broniąc tytułu.
Nieco ponad miesiąc później w Wimbledonie górą był Włoch, który wykorzystał słabość rywala w tamtym turnieju i odebrał mu tytuł z rąk. Los chciał, że Alcaraz i Sinner awansowali także do finału US Open, gdzie Hiszpan dotarł bez straty seta, a Sinner bronił tytułu i pozycji numer jeden w rankingu ATP. To wszystko sprawiało, że wszyscy wyczekiwali na kolejny niezapomniany mecz, a minimalnym faworytem ekspertów był Sinner, który na nawierzchni twardej praktycznie nie przegrywa.
Pierwszy set tej rywalizacji był wręcz szokujący. Alcaraz wyszedł na kort wyraźnie naładowany pozytywnymi emocjami, grał bardzo agresywnie, ale do tego skutecznie i zwykle w okolice samej linii. Już w pierwszym gemie serwisowym Sinnera Hiszpan przełamał rywala, przewagi do końca nie oddał, a nawet ją powiększył i ta partia zakończyła się wynikiem 6:2. Kluczem był znakomity forehand i return drugiego podania Sinnera.
Fatalny błąd Sabalenki, to dlatego przegrała finały. Białorusinka sama się przyznała
W drugiego seta Włoch znów wszedł z problemami i już w pierwszym gemie ponownie musiał bronić okazji do przełamania. Tym razem ta sztuka mu się udała, co wyraźnie go napędziło. Lider rankingu zaczął lepiej serwować, a to przełożyło się na większą pewność właściwie wszystkich uderzeń. Alcaraz z kolei zanotował klasyczny dla siebie moment wyłączenia, co przełożyło się na stratę podania w jego drugim gemie serwisowym. Od tego momentu nie wypracował sobie żadnej okazji na przełamanie, a to oznaczało wygraną Sinnera 6:3 i wyrównanie stanu meczu. Porażka w tej partii równała się także pierwszej stracie seta Alcaraza w turnieju.
Wydawało się, że wchodzimy w bardziej wyrównaną część meczu. Nic bardziej mylnego. Trzeci set był jeszcze bardziej jednostronny, niż ten pierwszy. Alcaraz znów zdominował swojego przeciwnika za sprawą niesamowitej siły forehandu oraz returnu drugiego podania. Hiszpan ponownie zaczął seta od przełamania rywala na 2:0, potem na 4:0, a seta zakończył wygrywającym serwisem na 6:1. Alcaraz był o seta od triumfu.
Czwarty set od początku wyglądał tak, jak pierwszy i trzeci - źle dla Sinnera. Włoch przy swoim podaniu się męczył, musiał bronić breakpointów, tych Alcaraz wypracował sobie trzy w trzech pierwszych gemach. Tę ostatnią okazję udało się wykorzystać i Hiszpan wyszedł na prowadzenie 3:2 z przewagą przełamania. Do tytułu pozostało wygrać trzy swoje podania.
Z tą sztuką Alcaraz poradził sobie bez większych kłopotów, choć w ostatnim gemie serwisowym Hiszpana pewne nerwy się pojawiły. Wszystko zakończyło się jednak asem tenisisty z Hiszpanii, który przypieczętował triumf wynikiem 6:4 w mniej niż trzy godziny. Ten wynik sprawia, że 22-latek w najnowszym notowaniu będzie liderem rankingu ATP, wraca na tę pozycję po bardzo długim czasie. Sinner jest zaś kolejnym tenisistą w ostatnich latach, któremu nie udało się obronić tytułu w US Open.












