Najpierw wygrana w US Open, a potem to. Sabalenka się nie hamowała. "Nie mogę"
Wyśmienicie podczas tegorocznego US Open spisała się Aryna Sabalenka. Liderka rankingu WTA spełniła swój cel i obroniła tytuł wywalczony przed rokiem. W wielkim finale w dwóch setach rozprawiła się z Amandą Anisimovą, dzięki czemu mogła świętować wielki triumf. Co ciekawe, celebrowanie wygranej przeniosła także na salę konferencyjną, bowiem pojawiła się na niej z... butelką szampana.

Już dwa wielkoszlemowe finały w tym sezonie przegrała Aryna Sabalenka. W Australian Open lepsza nieoczekiwanie okazała się Madison Keys, a w Roland Garros górą była Coco Gauff. Mimo to liderka światowego rankingu nie dała za wygraną i stanęła przed szasną na wygraną w US Open.
Białorusinka wygrała ten turniej w 2024 roku, a podczas tej edycji spisywała się bardzo dobrze. W wielkim finale zmierzyła się z Amandą Anisimovą. Amerykanka znalazła się w decydującym spotkaniu wielkoszlemowej rywalizacji drugi raz z rzędu, po tym, jak w finale Wimbledonu 6:0, 6:0 lepsza była Iga Świątek.
Mecz ten był zdecydowanie bardziej wyrównany, lecz finalnie 6:3, 7:6 starcie zwyciężyła Sabalenka, dzięki czemu mogła świętować swój czwarty w karierze triumf w turnieju wielkiego szlema.
Celebracja była bardzo wyjątkowa, a także dość nietypowa. Wszystko ze względu na konferencję prasową, która odbyła się chwilę po finale. Na salę tenisistka pojawiła się w okularach firmy Moet, a w ręku miała otwartego szampana tej samej firmy. Zaczęła również dopytywać o szklanki.
Co ciekawe, podczas niej została zapytana o to, ile szampana już wypiła. Jak zdradziła, nie było to za dużo, gdyż służył on jej jedynie do celebracji. To postanowiła jednak po chwili zmienić i napisała się prosto z butelki. Do tego dodała krótkie zdanie w kierunku zgromadzonych na sali dziennikarzy. - Wasze zdrowie! Nie mogę być teraz poważna - powiedziała.
Konferencja to nie wszystko, tak świętowała Sabalenka
Co więcej, w mediach społecznościowych pojawiały się kolejne nagrania z udziałem tenisistki i jej sztabu szkoleniowego. Na jednym z filmików widać, jaką "kąpiel" przeszła. Do tego 27-latka popisała się "pajacykiem" na samym środku pomieszczenia.
Dzięki wygranej w turnieju Białorusinka zainkasowała ogromną premie. Za triumf w tegorocznej edycji US Open w grze pojedynczej można zarobić aż 5 milionów dolarów.













